Google zawsze podkreśla, że jest firmą technologiczną. Onet wywodzi się z kolei z branży medialnej. Jednak Google jest numerem jeden zarówno jeśli chodzi o zasięg jak i o czas w polskim internecie. A ostatnie posunięcia, takie jak otwarcie polskiego YouTube, polski Blogger.com zapewne wzmocnią ich pozycję. Czy boicie się Google'a?
Łukasz Wejchert: Określenie "bać się" nie odzwierciedla obecnej sytuacji na rynku. Internet podzielił się na kategorie. Pięć, sześć lat temu - niezależnie od charakteru działalności spółek internetowych - wszyscy ze sobą konkurowali: portale, wortale czy serwisy aukcyjne. Mówiło się, że to jest po prostu internet.
Jeden rynek.
| Jan Łukasz Wejchert |
Jan Łukasz Wejchert jest prezesem zarządu spółki Grupa Onet.pl SA, wiceprezes zarządu TVN. Absolwent dublińskiego Portobello Business College (finanse i ekonomia). Pierwszą pracę zaczął na studiach w Browarach Carlsberga w Kopenhadze oraz Merrill Lynch w Londynie. Po obronie dyplomu w 1995 roku znalazł zatrudnienie w Polsce w warszawskich oddziałach ING Barings oraz Deutsche Morgan Grenfell. Specjalizował się w analizach rynku kapitałowego. Związany z telewizją TVN od chwili jej powstania (1997 rok). Pełnił funkcję asystenta wiceprezesa zarządu. Zajmował się również m.in. analityką finansową. W 1999 należał do głównych pomysłodawców i założycieli Tenbit.pl - polskiego wortalu rozrywkowego.
Od 2002 roku jest związany z największym polskim portalem internetowym Onet.pl. Na początku jako wiceprezes, a od czerwca 2004 roku - prezes zarządu. W sierpniu 2006 r. Jan Łukasz Wejchert objął także stanowisko wiceprezesa zarządu TVN. Jest żonaty, ma trzech synów. |
ŁW: Tak, że to jest jeden rynek. W świecie realnym przypominałoby to sytuację, w której supermarket konkuruje z dealerem samochodowym. Jednak takie podejście do internetu, zmieniło się kilka lat temu kiedy powstał standard badania polskiego internetu - badanie Megapanel PBI/Gemius. W jego ramach na portale, serwisy, komunikatory czy wyszukiwarki patrzy się przez pryzmat dwunastu kategoriach tematycznych: informacje - publicystyka - media, kultura - rozrywka, biznes - finanse - prawo, etc. Onet jest liderem w większości z nich. Z analizy najświeższych wyników badań z IV 2007 wynika, że portal jest liderem aż w siedmiu z dwunastu kategorii. I to świadczy o naszej sile. Oczywiście, badanie Megapanel umożliwia także porównanie wszystkich witryn bez względu na kategorie. Wówczas, Onet z blisko 10 milionami użytkowników miesięcznie, jest na drugim miejscu. Należy jednak pamiętać, że takie porównanie jest dość specyficznym zabiegiem, zbliżonym do próby porównania jabłka i gruszki. Google ze swoim podejściem technologicznym i algorytmem, doskonale opanował wyszukiwanie i to w sposób globalny. Ale takie podejście powoduje, że na lokalnym rynku, takim jak Polska, można mieć "żółtą koszulkę" lidera tylko w jednej kategorii. Spojrzenie na rynek pod kątem kategorii tematycznych, pokazuje prawdziwą siłę graczy. I tu Onet jest bezspornym numerem jeden.
Poza tym, warto podkreślić fakt, że aktualnie portale, serwisy czy witryny nie konkurują z wyszukiwarkami, tylko niejako współpracują z nimi.
Chodzi o to, że Google nie miałby czego wyszukiwać, gdyby nie te treści, których dostarczają portale?
ŁW: Tak, jest to swego rodzaju symbioza, korzystna dla wszystkich stron tego układu.
Nie można walczyć wszędzie i ze wszystkimi
Google okopuje się ze wszystkich stron. Bardzo dużo wydaje na badania i rozwój, kupuje mniejsze firmy, po to żeby zapobiec powstaniu takiego "kamienia milowego", jaki sami stworzyli.
ŁW: Google musi sobie odpowiedzieć, w którym kierunku zmierza. Jest wyszukiwarką, ale z drugiej strony jest właścicielem YouTube'a oraz pewnych usług czy serwisów. A to stwarza okazję do bycia nieobiektywnym, np. wyszukując w Google'u plik wideo, materiały z YouTube pojawią się na preferencyjnych pozycjach. Z kolei szukając pizzy w Nowym Jorku, pojawia się najpierw wyniki z Google Maps. W tym momencie nasuwa się pytanie o obiektywność Googla, jako wyszukiwarki. Poza tym, nie można być we wszystkim najlepszym. Dodatkowo, aktualna przewaga Googla nie oznacza, że tak będzie zawsze. Onet wybrał jeden kierunek: chcemy być najlepszym multimedium na polskim rynku. Swoją strategię budujemy w oparciu o trzy elementy: dobre jakościowe treści, tzw. kwalifikowany kontent, interaktywność oraz społeczności.
Jednak można powiedzieć, że te obszary się przenikają. Google ma Google Maps - produkt bardziej technologiczny i YouTube - produkt bardziej medialny. Z kolei Onet.pl wprowadził Zumi.pl - projekt technologiczny.
Piotr Welc: Właśnie w tym obszarze - dobrego jakościowo kontentu - walczymy. A czym innym jest właśnie projekt Zumi? To właśnie w takich obszarach, jak lokalizatory internetowe, walczymy wysoką jakością produktu. Proszę porównać aktualność i jakość zdjęć satelitarnych Polski w Zumi.pl i w Google. Zumi, w wielu przypadkach, oferuje zdjęcia z kwietnia i maja 2007 roku, a w Googla są one zdecydowanie starsze. I takie właśnie podejście daje wymierne rezultaty. Wystarczy spojrzeć na wyniki Zumi. W zestawieniu serwisów wyszukiwawczo-teleadresowych, Zumi w kwietniu 2007 miał blisko 1,8 mln użytkowników. Już w pierwszym miesiącu działania Zumi zajął drugie miejsce, nieznacznie ustępując Panoramie Firm. Ten świetny wynik został osiągnięty w zaledwie 19 dni, podczas gdy inni mieli na to cały miesiąc.
To, że jest się graczem globalnym, wcale nie przesądza o zwycięstwie na rynku lokalnym. Doskonale ilustruje to przykład firmy eBay - światowego potentata aukcji on-line - wchodzącego na polski rynek. Ich start, łagodnie mówiąc, nie należał do udanych. Dwa lata po wejściu Ebaya, Allegro w dalszym ciągu jest niekwestionowanym liderem w Polsce. I chodź eBay nie narzeka na brak finansów czy know-how z rynku globalnego, nie był w stanie pokonać lokalnego gracza. Onet, jako lider na lokalnym rynku, chce konkurować właśnie poprzez dobre jakościowo produkty.