A.pl startuje jako sklep spożywczy
Internet Standard | 2007-06-22 12:39:07
Na początku maja, bez większego echa wystartował sklep A.pl, który docelowo ma się stać dużą platformą handlu oferującą m.in. artykuły spożywcze, sprzęt komputerowy, RTV, AGD oraz rozmaite usługi. Giełdowa spółka Action S.A. będąca jedynym właścicielem sklepu liczy na szybki wzrost przychodów i wprowadzenie A.pl na giełdę w perspektywie 2-3 lat.
Choć oficjalne uruchomienie sklepu jeszcze przed nami, mieszkańcy Warszawy i okolic mogą w nim robić zakupy już od 7 maja. Pierwsze wrażenie: mogło by być lepiej. Sklep wygląda raczej przeciętnie, a liczne błędy i literówki skłaniają do refleksji. Czy aby na pewno jest to dzieło szanującej się giełdowej spółki? Na szczęście twórcy A.pl zapowiadają, że zarówno wygląd sklepu, jak i błędy zostaną poprawione.
W tej chwili oferta A.pl obejmuje ok. 14 tys. produktów i nie różni się zbytnio od oferty konkurencyjnego Frisco.pl. Znajdziemy w niej m.in. pieczywo, mięso, owoce i warzywa, a także kosmetyki i artykuły chemiczne.
To, czym A.pl może konkurować z resztą internetowych spożywczaków, to warunki dostawy. Przy zamówieniach o wartości do 100 zł dostawa kosztuje 30 zł, od 100 zł w górę - jest darmowa. Czas realizacji zamówienia można skrócić nawet do dwóch godzin, będzie to jednak kosztowało dodatkowe 40 zł.

A.pl, strona główna
Ambicje twórców A.pl nie kończą się na sklepie spożywczym. - Po zakończeniu testów planujemy uruchomienie wielu różnych branż np. RTV, AGD, Art. Biurowe, IT oraz różnego rodzaju usług, które będzie można zamawiać za naszym pośrednictwem. Dlatego A.pl to raczej "Galeria internetowa", a nie "Supermarket". Jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie na naszym rynku - mówi Maciej Jaworski, kierownik biura obsługi klienta A.pl.
O ile ze sprzedażą sprzętu RTV, AGD czy komputerów nie powinno być problemów, to sprzedaż artykułów spożywczych obarczona jest ryzykiem, czego najlepszym przykładem jest spektakularne bankructwo amerykańskiego Webvana w 2001 r. Zapytaliśmy Macieja Jaworskiego, czy nie boi się takiego scenariusza:
- Nie mamy takich obaw. Specyfika rynku polskiego jest nieco inna niż rynku z za oceanu, odległości są znacznie mniejsze, a co za tym idzie, organizacja sieci dystrybucji pociąga za sobą mniejsze zagrożenia.
- Specyfika dostarczanych przez nas produktów wymaga, aby były one zawsze świeże i dostarczone na czas. Postanowiliśmy zatem oprzeć nasz system dystrybucji na własnym, wyspecjalizowanym transporcie. Dzięki takiemu rozwiązaniu jesteśmy w stanie dostarczyć zakupy pod wskazany przez klienta adres już w ciągu kilku godzin od złożenia zamówienia.
A.pl buduje swój system dystrybucji w oparciu o osiedlowe supermarkety. Na początku roku spółka przejęła pierwszy sklep na warszawskich Jelonkach, który obecnie pełni rolę magazynu oraz centrum dystrybucji. Ponieważ magazyn jest już za mały, firma planuje zakup kilku kolejnych supermarketów.

A.pl posiada własny transport Tak jak Frisco.pl, A.pl dostarcza zamówione produkty samodzielnie. W tej chwili spółka dysponuje sześcioma samochodami marki Peugeot Boxer. Obecnie zasięgiem własnego transportu objęta jest Warszawa i okoliczne miejscowości w promieniu ok. 30 km od granic miasta. Produkty z innych branż, które niedługo pojawią się w A.pl, będą dostarczane na terenie całego kraju za pośrednictwem zewnętrznych firm kurierskich.
Jak sobie radzi A.pl na początku działalności? - Pomimo tego, że w chwili obecnej prowadzimy jeszcze testy i nie rozpoczęliśmy działań marketingowych na dużą skalę, możemy powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z dotychczasowego poziomu zainteresowania. Ba! Bywają dni, kiedy to zainteresowanie jest duże - mówi Jaworski.
Nie udało nam się dowiedzieć, ile zamówień dziennie otrzymuje A.pl, ani ilu użytkowników do tej pory się zarejestrowało. Wiadomo natomiast, że Action S.A. wpompowała w swój sklep już ponad 4 mln zł i pewnie na tej kwocie się nie skończy. W pierwszym roku działalności A.pl liczy na obroty w wysokości ok. 40 mln zł, w następnym mają wynieść już ok. 100 mln, wtedy też sklep ma uzyskać rentowność.
Na razie jedynym nośnikiem reklamy A.pl są jej samochody dostawcze. Duża akcja marketingowa zaplanowana jest dopiero na przełom trzeciego i czwartego kwartału, szczegóły nie są jeszcze znane. Warto dodać, że konkurencyjny sklep Frisco.pl reklamował się m.in. na billboardach.
Plany na przyszłość? A.pl chce poszerzyć swoją ofertę o nowe branże, a w branży spożywczej planuje ekspansję na kolejne aglomeracje w kraju. Za 2-3 lata być może trafi na warszawską giełdę. Piotr Bieliński, wiceprezes Action, w wywiadzie dla PAP powiedział - Chcemy w sprzedaży internetowej oferować coraz więcej różnych produktów i myślę, że w ciągu trzech, czterech lat, uda nam się zrobić z A.pl firmę tak dużą pod względem obrotów, jak sam Action.
To bardzo ambitny plan, biorąc pod uwagę fakt, że w roku obrotowym 2005/2006 przychody Action wyniosły 1,26 mld zł.
Tekst: Michał Grzechowiak
W tej chwili oferta A.pl obejmuje ok. 14 tys. produktów i nie różni się zbytnio od oferty konkurencyjnego Frisco.pl. Znajdziemy w niej m.in. pieczywo, mięso, owoce i warzywa, a także kosmetyki i artykuły chemiczne.
To, czym A.pl może konkurować z resztą internetowych spożywczaków, to warunki dostawy. Przy zamówieniach o wartości do 100 zł dostawa kosztuje 30 zł, od 100 zł w górę - jest darmowa. Czas realizacji zamówienia można skrócić nawet do dwóch godzin, będzie to jednak kosztowało dodatkowe 40 zł.
A.pl, strona główna
Ambicje twórców A.pl nie kończą się na sklepie spożywczym. - Po zakończeniu testów planujemy uruchomienie wielu różnych branż np. RTV, AGD, Art. Biurowe, IT oraz różnego rodzaju usług, które będzie można zamawiać za naszym pośrednictwem. Dlatego A.pl to raczej "Galeria internetowa", a nie "Supermarket". Jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie na naszym rynku - mówi Maciej Jaworski, kierownik biura obsługi klienta A.pl.
O ile ze sprzedażą sprzętu RTV, AGD czy komputerów nie powinno być problemów, to sprzedaż artykułów spożywczych obarczona jest ryzykiem, czego najlepszym przykładem jest spektakularne bankructwo amerykańskiego Webvana w 2001 r. Zapytaliśmy Macieja Jaworskiego, czy nie boi się takiego scenariusza:
- Nie mamy takich obaw. Specyfika rynku polskiego jest nieco inna niż rynku z za oceanu, odległości są znacznie mniejsze, a co za tym idzie, organizacja sieci dystrybucji pociąga za sobą mniejsze zagrożenia.
- Specyfika dostarczanych przez nas produktów wymaga, aby były one zawsze świeże i dostarczone na czas. Postanowiliśmy zatem oprzeć nasz system dystrybucji na własnym, wyspecjalizowanym transporcie. Dzięki takiemu rozwiązaniu jesteśmy w stanie dostarczyć zakupy pod wskazany przez klienta adres już w ciągu kilku godzin od złożenia zamówienia.
A.pl buduje swój system dystrybucji w oparciu o osiedlowe supermarkety. Na początku roku spółka przejęła pierwszy sklep na warszawskich Jelonkach, który obecnie pełni rolę magazynu oraz centrum dystrybucji. Ponieważ magazyn jest już za mały, firma planuje zakup kilku kolejnych supermarketów.
A.pl posiada własny transport Tak jak Frisco.pl, A.pl dostarcza zamówione produkty samodzielnie. W tej chwili spółka dysponuje sześcioma samochodami marki Peugeot Boxer. Obecnie zasięgiem własnego transportu objęta jest Warszawa i okoliczne miejscowości w promieniu ok. 30 km od granic miasta. Produkty z innych branż, które niedługo pojawią się w A.pl, będą dostarczane na terenie całego kraju za pośrednictwem zewnętrznych firm kurierskich.
Jak sobie radzi A.pl na początku działalności? - Pomimo tego, że w chwili obecnej prowadzimy jeszcze testy i nie rozpoczęliśmy działań marketingowych na dużą skalę, możemy powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni z dotychczasowego poziomu zainteresowania. Ba! Bywają dni, kiedy to zainteresowanie jest duże - mówi Jaworski.
Nie udało nam się dowiedzieć, ile zamówień dziennie otrzymuje A.pl, ani ilu użytkowników do tej pory się zarejestrowało. Wiadomo natomiast, że Action S.A. wpompowała w swój sklep już ponad 4 mln zł i pewnie na tej kwocie się nie skończy. W pierwszym roku działalności A.pl liczy na obroty w wysokości ok. 40 mln zł, w następnym mają wynieść już ok. 100 mln, wtedy też sklep ma uzyskać rentowność.
Na razie jedynym nośnikiem reklamy A.pl są jej samochody dostawcze. Duża akcja marketingowa zaplanowana jest dopiero na przełom trzeciego i czwartego kwartału, szczegóły nie są jeszcze znane. Warto dodać, że konkurencyjny sklep Frisco.pl reklamował się m.in. na billboardach.
Plany na przyszłość? A.pl chce poszerzyć swoją ofertę o nowe branże, a w branży spożywczej planuje ekspansję na kolejne aglomeracje w kraju. Za 2-3 lata być może trafi na warszawską giełdę. Piotr Bieliński, wiceprezes Action, w wywiadzie dla PAP powiedział - Chcemy w sprzedaży internetowej oferować coraz więcej różnych produktów i myślę, że w ciągu trzech, czterech lat, uda nam się zrobić z A.pl firmę tak dużą pod względem obrotów, jak sam Action.
To bardzo ambitny plan, biorąc pod uwagę fakt, że w roku obrotowym 2005/2006 przychody Action wyniosły 1,26 mld zł.
Tekst: Michał Grzechowiak
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (8)
~Wy chyba nawet nie wiecie ile ten rynek może być wart a piszecie bzdury jakich dawno nie słyszałem. Jeżeli uda się sklepowi a.pl to będzie znaczyć że w krótkim czasie znaczna część sklepów całkowicie zupełnie zmieni swoje postrzeganie sprzedaży przez internet porzez odmienne poszerzenie swoejego asortymentu.
Coś co dziś wydaje się być dziś dziwne, za 10 lat wcale nie musi. Powiedzcie mi, gdybyśmy teraz przenieśli się w czasie - powiedzmy 20 lat wstecz (wtedy jeszcze nie istniały przeglądarki internetowe) - i spotykali osobę i powiedzieli jej, że będzie coś takiego jak Skype - tzn. będzie sie gadało do komputera i w ten sposób rozmawiało za darmo np. gościem w Australii - to kto by w to uwierzył? Albo że będzie coś takiego jak bank internetowy (patrz. mBank) albo Google? Internet coraz bardziej się personalizuje i zaczyna łączyć z mediami (np. TV) za niedługo oglądając reklamę będziesz na pilocie naciskał przycisk "kupuję 2 szt" :-) Wszystko (nawet pozornie głupie pomysły) mogą sie przyjąć, a co najśmieszniejsze, chyba im głupsze, tym mają większą szansę przebicia się :-)
Super! Strasznie mi się to podoba. Ja nie mam czasu jeździć po supermarketach a po pracy to chcę sobie odpocząć przy zimnym piwku a nie stać w kolejce do kasy a potem wnosić torby na szóste piętro. A tu tylko klikam i przywiozą pod drzwi i to za darmo.
A kolega "Szczery" to ma chyba jakieś kompleksy na tle buraków. Co jest złego w inwestowaniu w spożywkę?
Moim zdaniem można inwestować we wszystko jeśli robi się to z głową a na spożywce już nie jedna firma zrobiła fortunę.
Zapomniałeś dodać, że Hipernet24 to francuska sieć Leclerc. Oglądałem ich stronę i wybór produktów mają słaby. Jak na tak ogromną i bogatą sieć to jest po prostu dziwne. Co do A to nie wiem kto im doradził wejście w buraki, ale to jest ogromny błąd, panowie z Actiona jeśli już chcecie inwestować to w to w czym jesteście mocni, elektronika, AGD, RTV, może muzyka, filmy on line, ale nie w szczypior.
Od ponad pół roku nie byłem w sklepie spożywczym. Kupuję w hipernet24.pl. Nie dość, że warzywa są idealnie świeże, to produkty pakowane mają znacznie dłuższe terminy - widocznie na połkach tradycyjne sklepy ustawiają to, co już się kończy... W pełni polecam ten sposób na zakupy.
Ja bym tam ogromnej klęski pewien nie był. Może rynek polski nie jest jeszcze gotowy na taką nowość w kulturze społecznej aby żywność kupować przez internet, ale to się będzie zmieniać. Czy nie fajnie by było, jeszcze w pracy na szybko zrobić zakupy w internecie i tylko poczekać trochę w domu na ich dostawę? Jednak jest jeden bardzo ważny warunek powodzenia takiej inwestycji: jakość produktów. Jeśli będą one średniej jakości to ludzie będą woleli pójść sobie na targ i kupić, ujmijmy to, "bardziej naturalną" żywność.
Jasne, wraz z procesorami będą wozić kapustę kiszoną i ogórki konserwowe. Nie wiem kto to wymyślił, ale to idiotyzm do potęgi.
Konkurencja w postaci komputronika czy innych sklepów z elektroniką odetchnęła pewnie z ulgą, jak się dowiedzieli , jak potencjalnie największy konkurent właśnie wszedł w buraki :)
Nie lepiej zrobić porządny sklep z elektroniką i opanować ten rynek?
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88