Szlaban dla stron z filmami?

Piotr Zalewski | 2007-06-11 14:41:54
Stowarzyszenie Filmowców Polskich domaga się od właścicieli stron internetowych opłat za umieszczanie fragmentów filmów. Czy niebawem za zamieszczanie na swoim blogu czy stronie internetowej klipów wideo trzeba będzie płacić? Wiele na to wskazuje. Chociaż SFP powołuje się na przepis, który jest niezgodny z Konstytucją to zdaniem Krystiana Chacińskiego ze Stowarzyszenia nowa ustawa o prawie autorskim tylko umocni pozycję SFP. A roszczeń od organizacji może spodziewać się każdy, nawet autor bloga, który ma kilkunastu czytelników.
Zaczęło się od postu na forum

Sprawa wybuchła w ostatnią środę gdy właściciel serwisu Luzior.pl napisał na forum PcLab.pl , iż dostał od Stowarzyszenia Filmowców Polskich list, w którym domaga się ono usunięcia fragmentów filmów zamieszczanych w jego serwisie. SFP Pisze w nim między innymi: "Podkreślamy jednocześnie, iż to pole eksploatacji utworów objęte jest obowiązkiem zapłaty wynagrodzeń należnych autorom utworów audiowizualnych (art. 70 ust. 2 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych)." Stowarzyszenie, a właściwie wchodzący w jego skład Związek Autorów i Producentów Audiowizualnych chce takowe opłaty pobierać.

Od właściciela serwisu Luzior.pl ZAPA domaga się 200 zł miesięcznie. I nie pomogły tłumaczenia, że na stronie Luzior.pl zamieszczane są jedynie fragmenty z serwisu YouTube, które de facto są przetrzymywane gdzie indziej. Dla autora hobbystycznego serwisu, który czerpie z niego minimalne profity to kwota zaporowa.

Disney też jest w ZAPA

W imieniu twórców, którzy z ZAPA podpisali umowę Związek pobiera tantiemy z tytułu emisji materiałów audiowizualnych. ZAPA ma podpisane umowy z wieloma studiami filmowy z zagranicy, jak choćby amerykańskimi Universal, Warner Bros czy Walt Disney, reprezentuje też oczywiście polskich filmowców. Związek nie zajmuje się natomiast muzyką, nie interesują go więc osoby zamieszczające na swoich stronach teledyski.

Związek reperezentuje więc większość producentów popularnych seriali i filmów, których fragmenty bądź przeróbki krążą w internecie.

Ja płacę, Pan płaci, Pani płaci...

Nie wiemy jakie jeszcze serwisy otrzymały podobne pisma. Pytaliśmy m.in. właściciela popularnej strony Maxior.pl - on jeszcze podobnego listu nie otrzymał. Jednak jak zapowiada Krystian Chaciński specjalista ds inkasa z SKP-ZAPA może się go niebawem spodziewać -Nawet autor bloga, który będzie udostępniać fragment utworu audiowizualnego, którego twórców reprezentuje SFP-ZAPA jako organizacja zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi, zostanie poproszony o uiszczenie odpowiedniego wynagrodzenia dla twórców reprezentowanych przez SFP-ZAPA - mówi dla IDG.pl

Jest to zgodne z informacjami jakie pozyskał portal Gazeta.pl, który pisze, że kancelaria prawna Traple Konarski Podrecki współpracująca z SFP zamierza wysłać podobne wezwania do właścicieli wszystkich polskich serwisów zamieszczających fragmenty nagrań wideo z filmów czy seriali.

Niezgodne z Konstytucją? Tylko chwilowo

W międzyczasie okazało się, że ust 2. art. 70 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, na który powołują się autorzy listu został uznany przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodny z Konstytucją. Jak mówi radca prawny Tomasz Ejtminowicz dla portalu Gazeta.pl: -Póki przepis nie zostanie znowelizowany, to jest martwy i stowarzyszenie nie może się nim podpierać. Poza tym powszechnie uważa się ze art. 70 prawa autorskiego, zanim stracił moc przed rokiem, nie dotyczył prezentowania krótkich materiałów wideo w internecie.


Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (11)
2008-02-19 15:07:20
prawoautorskie.lua.p
autor zapomniał o art. 29. "Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości" więc wykorzystywanie fragmentów na swojej stronie (potocznie zwane cytowaniem) jest zgodne z prawem!
2007-06-13 08:39:56
Woriel
Pazerność tych niby obrońców praw autorskich nie zna granic. Prawda jest taka, że oni po prostu z tego żyją. Są jak wrzód, którego trzeba jak najszybciej wyciąć. Pora aby już społeczeństwo zaczęło dbać o swoje interesy i przestało dawać się wykorzystywać. Wybierani w wyborach politycy powinni jasno określać swoje przekonania odnośnie tzw. obrony praw autorskich, a tak naprawdę pazerności koncernów multimedialnych i organizacji żyjących z występowania w itej niby obrobie. Wtedy będzie wiadomo czy będzie taki człowiek w przyszłości uchwalając ustawy w parlamencie bronił jedynie wąskiej grupy burżujów, czy też bronił społeczeństwo przed nimi zapewniając m.in. nieskrępowany dostęp do informacji. Tak było ostatnio np. we Francji. Tam politycy musieli się jasno deklarować w tej materii. Pora też nagłośnić i stworzyć wspólny front przeciwko coraz bardziej zaciskającej się pętli wokół naszej szyi w postaci technologii DRM.
2007-06-12 17:41:12
misiek
Trochę nie rozumiem tego oburzenia...Jeżeli to są treści stworzone nakładem cziychś środków, to niby dlaczego ktos inny miałby je pokazywać na swojej stronie i np. podbijać swoją oglądalność (i przychody z reklam)? A może zaraz ktoś film w kinie nakręci film komórką i puści to na Youtube? A jak ktoś wykorzystuje YouTube do tego, by prezentować swoją twórczość i twierdzi, że coś się mu z tego tytułu należy to niech do nich napisze albi wycofa swoje treści, jak się czuje poszkodowny... Koncerny filmowe w USA już się z Youtube sądzą...A skonczy się pewnie ugodą, że trzeba płacić, choc może troche mniej...
2007-06-12 13:55:23
stefi
proponuje masowy protest, a jedyna forma protestu jest _nieogladanie_ produkcji filmowych oraz _niekupowanie_ plyt do ktorych SFP rosci sobie prawa.... jak spadna im obroty to sie zastanawia kto jest wieksza sila... oni czy my! bojkot panie i panowie, bojkot nie dosc ze karmia nas tymi swoimi marnymi produkcjami (plakac sie chce...) to jeszcze beda nas po sadach ciagac... a panu k. chacińskiego (*******) proponuje pozwac youtube ;D komentarz edytowany przez moderatora
2007-06-12 11:34:09
Szczery
Sprawa jest banalna, pomijając fakt skandalicznego powoływania się na przepis, który jest martwy i już oficjalnie uznany za niezgodny z konstytucją :) Luziorki i inne tego typu dziwne serwisy, jak chcą być czyste jak łza nie powinni retransmitować sygnału youtube czy innych na swoich stronach, po prostu jeśli chcą żyć "bezpłatnie" powinni jedynie podawać linki do stron z materiałami video.
2007-06-12 09:15:47
Jedrek
Pier... SFP - nie będę oglądał polskich filmów i już :P
2007-06-12 03:38:35
anana
Prace nad nowelizacją trwają ale przepisu nie ma więc opłata się nie należy. Próba wymuszenia nienalerznej opłaty to przestępstwo ścigane z urzędu więc SFP winna się zająć prokuratura. Kwalifikacja prawna tego czynu zabronionego umożliwia wystąpienie do sądu o unieważnienie rejestracji ww organizacji zarządzania prawami autorskimi.
2007-06-11 21:23:00
czesiek22
Ja tam myślę, że to i tak nie przejdzie bo znajdzie się wybieg prawny. A poza tym "Pismo powołuje się na przepis, którego nie ma w obrocie prawnym!" podaje za: http://olgierd.bblog.pl/wpis,pecunia;non;olet,4963.html
2007-06-11 16:42:39
sss
"...Obecnie kończą się prace na nowym brzemieniem zakwestionowanego przez Trybunał Konstytucyjny artykułu..." - Ja mam tylk takie proste male pytanko. Kto nad tym pracuje , czym sie przy tym kieruje i kto za to placi?
2007-06-11 16:17:35
kamycki
Banda kretynów. Sami podcinają gałąź na której siedzą. Jesli dalej będą postępować tak beznadziejnie głupio, to ludzie zaczną kręcić własne filmy i wszyscy będą mieć olewkę na ich kwasiamerykańkie gnioty. Niezależne kino ma swoją szansę teraz. Być może wykorzysta ją i zamknie gęby pazernym showbiznesowym burżujom.
2007-06-11 16:13:33
Mikel
W dzisiejszych czasach, prawda jest taka, że kto nie ma teledysków na youtube, nie sprzedaje płyt, bądź nie bije rekordów oglądalności w kinach. Zagraniczne koncerny muzyczne i filmowe już o tym wiedzą. Z dobrodziejstwa reklamy na tego typu serwisach korzystają już nawet czołowe kluby angielskiej premiership. Ale oczywiście w kraju gdzie panuje chciwość, krótkowzroczność, itp wartości jest inaczej.

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88