o2.pl: Każdy internauta będzie korzystał z porównywarek
Piotr Zalewski | 2007-04-10 15:29:11
O2.pl w pierwszym półroczu br. uruchamia własną porównywarkę cen - Radar.pl. Przeprowadziliśmy krótką rozmowę z Michałem Brańskim, członkiem zarządu portalu o2.pl oraz Krzysztofem Bartnikiem kierownikiem projektu Radar.pl. Przedstawiamy także ranking najpopularniejszych porównywarek cen wśród polskich internautów.
W USA wiodące porówynywarki cen to serwisy, które obsługują miliony użytkowników miesięcznie, a ich obsługują zajmuje się nawet kilkuset pracowników. W czerwcu 2005 r., eBay kupił porównywarkę Shopping.com za 635 mln USD.
Na polskim rynku porównywarek cen robi się gorąco. Pod koniec zeszłego roku QXL Holding kupiło większościowy pakiet udziałów w serwisie Ceneo.pl za ok 5 mln zł. Firma Secus zapowiedziała otwarcie nowej porówynywarki cen CenoManiak.pl, w którą inwestuje 1 mln zł. Portal Interia.pl zrezygnował z pasażu handlowego na rzecz porównywarki. Czy na tak konkurencyjnym rynku jest miejsce dla kolejnego gracza? Na to pytanie odpowiadają nasi rozmówcy.
Na rynku jest co najmniej kilkanaście porównywarek cen. Dlaczego internauci będą mieli korzystać akurat z waszego produktu? Przedstawiciele konkurencji uważają, że na rynku nie ma miejsca dla więcej niż trzech graczy.
Michał Brański: Uważam, że jest miejsce dla większej liczby graczy. My myślimy o miejscu drugim w perspektywie tego roku i pierwszym w perspektywie roku 2008.
Czy robiliście badania dotyczące popularności wykorzystania porównywarek przez polskich użytkowników? Jakie są prognozy dla tego rynku? Czy internauci powszechnie korzystają z porównywarek?
MB: Przyglądaliśmy się publikowanym raportom dotyczącym popularności porównywarek, o nie oparliśmy swoje kalkulacje. Lider rynku notuje zasięgi rzędu kilkuset tysięcy real users, świadczy o to rodzącej się świadomości takich rozwiązań.
Docelowo każdy będzie korzystał z porównywarek cen, będzie to usługa zapewne powszechniejsza niż aukcje, możliwe, że równie popularna co wyszukiwarki.
Krzysztof Bartnik: Kilkusetprocentowy przyrost tego segmentu w ciągu roku to już norma, nawet na Zachodzie, gdzie rynek jest przecież większy i wydaje się bardziej nasycony. Porównywarki oszczędzają dwie najważniejsze rzeczy podczas zakupów online: czas i pieniądze. Już niedługo korzystanie z takiego rozwiązania powinno stać się normą.
Jaki jest Wasz model biznesowy. Wiem, że sklepy nie będą musiały płacić za dodanie artykułów do waszej bazy. Czy będziecie się rozliczać ze współpracującymi sklepami w modelu PPC? (za kliknięcie użytkownika w ofertę danego sklepu).
MB: Nie zamierzamy pobierać żadnych opłat od sklepów. Obmyślać model biznesowy będziemy za 3-5 lat. Chcemy zmienić perspektywę, w jakiej będzie się patrzeć na ten rynek. Na tę chwilę nasza motywacja jest trojaka: zbudować zasięg, odebrać przychody spółkom w tym segmencie, tym samym zablokować tanie pozyskanie przez nie kapitału na drodze emisji akcji, bądź też finansowania przez fundusze VC.
Co lepszego znajdzie przeciętny internauata w Waszej porównywarce czego nie ma konkurencja?
Michał Brański MB: Nie możemy nic zdradzać.
Na jaki udział w rynku porównywarek liczycie do końca tego roku?
MB: Trudno kalkulować udział, bowiem pewnie będzie dochodzić do współoglądalności między podmiotami. Zakładamy, że dotarcie porównywarki Radar osiągnie pod koniec roku 800-900 tys. real users miesięcznie.
Poza generowaniem ruchu ze stron o2.pl będziecie w jakiś inny sposób promować nowy serwis?
Nie zdradzamy tych planów.
Kiedy startuje serwis?
MB: Zakładamy start w pierwszym półroczu.
Jakie są Wasze kolejne plany związane z e-commerce? Które segmenty rynku są dla Was obecnie najważniejsze (wiem, że to już nie jest wideo). Gdzie w tej hierarchii plasuje się e-commerce?
MB: W tym roku koncentrować się będziemy na wchodzeniu do segmentów o ustalonej hierarchii, mających swoich liderów. Porównywarka cen, ogłoszenia motoryzacyjne i rynku nieruchomości, biznes/finanse. Jesteśmy spółką, która ma wpisane w kod DNA burzenie dotychczasowych modeli biznesowych (m.in. darmowe konta e-mail @o2.pl o wysokich parametrach i poprzez to wywarcie presji na cały rynek, wejście na rynek marki Tlenofon które znacząco wpłynęło na obniżkę cen za połączenia telekomunikacyjne).
Wywiad autoryzowany, przeprowadzony drogą e-mailową
Na polskim rynku porównywarek cen robi się gorąco. Pod koniec zeszłego roku QXL Holding kupiło większościowy pakiet udziałów w serwisie Ceneo.pl za ok 5 mln zł. Firma Secus zapowiedziała otwarcie nowej porówynywarki cen CenoManiak.pl, w którą inwestuje 1 mln zł. Portal Interia.pl zrezygnował z pasażu handlowego na rzecz porównywarki. Czy na tak konkurencyjnym rynku jest miejsce dla kolejnego gracza? Na to pytanie odpowiadają nasi rozmówcy.
Na rynku jest co najmniej kilkanaście porównywarek cen. Dlaczego internauci będą mieli korzystać akurat z waszego produktu? Przedstawiciele konkurencji uważają, że na rynku nie ma miejsca dla więcej niż trzech graczy.
Michał Brański: Uważam, że jest miejsce dla większej liczby graczy. My myślimy o miejscu drugim w perspektywie tego roku i pierwszym w perspektywie roku 2008.
Czy robiliście badania dotyczące popularności wykorzystania porównywarek przez polskich użytkowników? Jakie są prognozy dla tego rynku? Czy internauci powszechnie korzystają z porównywarek?
MB: Przyglądaliśmy się publikowanym raportom dotyczącym popularności porównywarek, o nie oparliśmy swoje kalkulacje. Lider rynku notuje zasięgi rzędu kilkuset tysięcy real users, świadczy o to rodzącej się świadomości takich rozwiązań.
Docelowo każdy będzie korzystał z porównywarek cen, będzie to usługa zapewne powszechniejsza niż aukcje, możliwe, że równie popularna co wyszukiwarki.
Krzysztof Bartnik: Kilkusetprocentowy przyrost tego segmentu w ciągu roku to już norma, nawet na Zachodzie, gdzie rynek jest przecież większy i wydaje się bardziej nasycony. Porównywarki oszczędzają dwie najważniejsze rzeczy podczas zakupów online: czas i pieniądze. Już niedługo korzystanie z takiego rozwiązania powinno stać się normą.
Jaki jest Wasz model biznesowy. Wiem, że sklepy nie będą musiały płacić za dodanie artykułów do waszej bazy. Czy będziecie się rozliczać ze współpracującymi sklepami w modelu PPC? (za kliknięcie użytkownika w ofertę danego sklepu).
MB: Nie zamierzamy pobierać żadnych opłat od sklepów. Obmyślać model biznesowy będziemy za 3-5 lat. Chcemy zmienić perspektywę, w jakiej będzie się patrzeć na ten rynek. Na tę chwilę nasza motywacja jest trojaka: zbudować zasięg, odebrać przychody spółkom w tym segmencie, tym samym zablokować tanie pozyskanie przez nie kapitału na drodze emisji akcji, bądź też finansowania przez fundusze VC.
Co lepszego znajdzie przeciętny internauata w Waszej porównywarce czego nie ma konkurencja?
Na jaki udział w rynku porównywarek liczycie do końca tego roku?
MB: Trudno kalkulować udział, bowiem pewnie będzie dochodzić do współoglądalności między podmiotami. Zakładamy, że dotarcie porównywarki Radar osiągnie pod koniec roku 800-900 tys. real users miesięcznie.
Poza generowaniem ruchu ze stron o2.pl będziecie w jakiś inny sposób promować nowy serwis?
Nie zdradzamy tych planów.
Kiedy startuje serwis?
MB: Zakładamy start w pierwszym półroczu.
Jakie są Wasze kolejne plany związane z e-commerce? Które segmenty rynku są dla Was obecnie najważniejsze (wiem, że to już nie jest wideo). Gdzie w tej hierarchii plasuje się e-commerce?
MB: W tym roku koncentrować się będziemy na wchodzeniu do segmentów o ustalonej hierarchii, mających swoich liderów. Porównywarka cen, ogłoszenia motoryzacyjne i rynku nieruchomości, biznes/finanse. Jesteśmy spółką, która ma wpisane w kod DNA burzenie dotychczasowych modeli biznesowych (m.in. darmowe konta e-mail @o2.pl o wysokich parametrach i poprzez to wywarcie presji na cały rynek, wejście na rynek marki Tlenofon które znacząco wpłynęło na obniżkę cen za połączenia telekomunikacyjne).
Wywiad autoryzowany, przeprowadzony drogą e-mailową
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (17)
Do Szczerego:
jako osoba ulegajaca sile argumentow i faktow zawsze mialem podziw dla ludzi tak zaslepionych i goloslownych jak ty. jak to jest ze nie reagujesz nawet na prosby twoich polemistow o dostarczenie twardych danych? przezywasz jakies osobiste oswiecenia i dzielisz sie niepopartymi niczym hipotezami...
na dluzszy komentarz mnie nie stac, i tak znowu z powietrza wysnulbys jakies wnioski.
@Michał Brański
Różnimy się najwyraźniej w tym, co Pan uważa za poważny serwis, a tym co ja. Jeśli dla Pana poważnym serwisem jest Pardon, LuxLux czy niestety naruszające prawa autorskie Wrzuta to chyba nie bardzo się rozumiemy. Serwisy, które Pan wymienił jako niby poważne to niestety modelowe odmiany prasowego Faktu, CKM czy Super Expressu.
Dodam jeszcze, choć wielokrotnie o tym już pisałem, że jest to dobry kierunek, gdyż internet tanieje i wchodzą do niego ludzie o najniższych zarobkach i o niskim wykształceniu, ktoś musi ich przejąć i zamienić na gotówkę. Biorąc pod uwagę, że Plotek gazety czy projekty Interii dopiero się pojawiają to Wy będziecie beneficjentami tych zmian. Dlatego znaczący wzrost Państwa popularności nie chwaląc się przewidziałem już wiele miesięcy temu.
Poważna część świata internetowego kieruje swój wzrok do Gazety, Rzeczpospolitej, Wprost, Polityki czy Dziennika i dobrze o tym wiecie, że nie macie tam czego szukać, przynajmniej przez jakiś czas :)
O Waszej poczcie to wolał bym się nie wypowiadać bo przy gmailu to nawet nie stała przez moment i co tu dużo mówić mieć taką pocztę to po prostu obciach. I lepiej zakończyć ten temat jak najszybciej.
Pewne rzeczy trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, batalie z gg przegraliście z kretesem i naprawdę dysputy w stylu, że ciągle jest świetnie etc są wśród poważnych ludzi niepotrzebne. Prawda jest taka, że uciekliście w portal tylko dlatego, że byliście na łasce i niełasce GG. Może zaskoczę Pana mówiąc, że GG przy tak koszmarnym zarządzaniu jak przez ostatnie lata, mógłby paść waszym łupem, no ale to już historia.
Porażka tlenofonu niestety wiąże się z porażką samego komunikatora. Prawdę powiedziawszy spodziewałem się porażki na tym polu jedynie GG, które po prostu jest nieudolnie zarządzane od wielu lat. Skype pogodził was wszystkich i wszedł w to jak w masło. Obecnie rządzi niepodzielnie w polskim świecie voip, reszty po prostu nie ma i jeśli nie stanie się cud, albo kataklizm w postaci likwidacji skype to nic się nie zmieni.
Podsumowując, jesteście najbardziej dynamicznym podmiotem polskiego runku portalowego, przy takich emeryckich portalach jak onet, wp, gazeta czy interia wydajecie się po prostu ciągle na fali.
Boicie się niestety dużych wyzwań i to jest wasza największa wada, dwie wielkie przegrane wojny (z gg i skype) za wami, niestety rewanżu raczej już nikt przy zdrowych zmysłach nie przewiduje bo karty zostały rozdane, a na samolikwidację gg i skype bym nie liczył :) Mam nadzieję, że wojny portalowej nie przegracie bo to wasza ostatnia deska ratunku. Mówiąc wprost liczę,że tym razem nie dacie ciała i pójdziecie bo bandzie, kiedy obudzą się wielcy rozgrywający.
Portal o2.pl szokuje mnie swoimi posunięciami. Widać, że chce teraz zadbać o target w postaci serwisów dla osób z wykształceniem co bądź to bądź wyższym. Takie serwisy jak pudelek.pl czy też luxlux.pl na pewno osiągnęły w swojej branży sukces, co zresztą widać w real users. Plany stworzenia porównywarki cen, serwisu finansowego są bardzo ambitne i wzmocnią pozycję na rynku o2.pl. Mimo tego, jak to któryś z użytkowników określił tworzą serwisy dla mniej wykształconych (tematyka stron itp.) to sukcesy widać w badaniach MegaPanel PBI/Gemius. Pozycja tuż za Interia.pl, która mimo swojej wartości serwisów i mocnych pleców w postaci ComArch S.A. nic nie robi by iść na przód i jestem pewny, że firma Pana Brańskiego w marcowym czy to kwietniowym badaniu będzie przed Interią. Taka jest prawda!
Na o2.pl razi mnie najbardziej poziom komentarzy i poziom forum, które jest strasznie zaniedbane: spam, wyzwiska itp. Aż strach tam zaglądać. Ja miałem także podobne problemy, chociaż prowadzę specyficznie małą stronę w real users. Wszystko załatwili sprawni moderatorzy, którzy przez solidną moderację podnieśli poziom serwisu. To chyba tyle. Życzę powodzenia o2.pl i dalszych sukcesów :)
PS.: Zawsze zastanawia mnie kto wymyśla takie specyficznie nazwy serwisów jak pudelek, luxlux ;) Ja mimo kilkunastu godzin, nadal nie potrafię wymyślić nazwy serwisu, która byłaby rozróżniana i specyficzna ;)
@szczery
Aż się czuję wywołany do tablicy, w twoich wypowiedziach regularnie powtarzają się pewne uproszczenia na temat podmiotów z rynku, w tym o2.pl; tak jakbyś w ogóle swoich twierdzeń nie konsultował choćby z Megapanelem, który przecież jest upubliczniany.
Tlen rozwija się zdrowo, choć nie zagraża liderom.
Tlenofon rozwija się zdrowo i jest liderem. Wybierz się do sieciowych sklepów komputerowych, a zobaczysz, że wyszedł nawet poza kanał internetowy, jeśli chodzi o sprzedaż.
Co do _poważnych_ serwisów - Pardon (600 tys. UU / miesiąc), LuxLux (450 tys. UU / miesiąc), Autokrata (600 tys. UU / miesiąc), Wrzuta jako coś, co wykracza daleko poza "śmieszne filmiki", dalszy rozwój poczty, który cię zaskoczy, ogromna Kafeteria adresowana do kobiet, która jest bardzo zdrowym serwisem ze zdrową społecznością.
Dłuższą dyskusję na temat tego, jak poważne jest o2.pl i jaki ma profil ("KAŻDY"), znajdziesz tutaj: http://blog.kurasinski.com/?p=55 (blog Artura Kurasińskiego)
Masz głowę na karku, ale opierasz się na domysłach.
I masz rację, w tym roku przenosimy akcent na poważniejsze serwisy, aby ten "poważny" element profilu rozbudować.
Marcin to, że O2 bazuje na nisko wykształconych i najniżej uposażonych wcale nie oznacza, że mają tak aż do śmierci :) Po za tym O2 musi coś robić bo , jak wszyscy wiemy tlen znika z rynku, a tlenofon okazał się klapą.
Ruch o2 oznacza rewolucję na tym rynku, z której na pewno ucieszą się sklepy i użytkownicy.
Kto musi się bać?
Na pewno ceneo, którego model biznesowy jest poważnie zagrożony. Ich duża oglądalność wynika prawie wyłącznie z programu TradeDoublera, kiedy będą musieli zrezygnować z opłat za kliki ze strony sklepów program straci sens i będą musieli się zwijać, albo dokładać do interesu, albo też wprowadzić inne formy rozliczeń ze sklepami np: procent od sprzedaży. Na pewno monopolistę (Allegro), stać na dokładanie do interesu przez wiele lat, w końcu czerpie ogromne zyski z aukcji.
Pozostałe porównywarki, takie jak skapiec, który jest nieporównywalnie lepszą porownywarką niż ceneo, będą musieli zmienić model biznesowy.
Trzymam kciuki za powodzenie radaru nie tylko dlatego, że zamiesza na tym rynku, ale dlatego, że jest to pierwszy od wielu lat poważny projekt o2.
Ludzie, nie dajcie sie zwariowac. o2 to teraz wrzuta, smog czy pudelek.. jacy tam ludzia wchodza, to mozna ocenic po zawartosci tych serwisow. Skad oni niby maja sciagnac klientow do porownywarki cen, ktorzy beda cos chcieli kupic... chyba ze stringi dody :P o2 nic nie inwestuje w rynek poza swoim o2 i spamowaniem na swoja poczte..
Hehe... O2 chce namieszać na rynku wypusczając kolejną porównywarkę cen. Panowie raczą żartować. Będą kolejnym graczem na rynku, ale tylko i wyłącznie dlatego, że mają duże plecy. Tak naprawdę nie wnoszą zupełnie nic nowego. Pod tym względem ogromnego hałasu narobi aplikacja, o której póki co wie zaledwie kilka osób. Specem nie jestem, ale wydaje mi się, że Pan Brański dopiero zobaczy jak się robi zamieszanie na rynku :)
a mnie zastanawia jak o2 to robi - produkuje w sumie durne serwisy dla małolatów i przygłupów a i tak dogania "ambitna" interie z jej super kopiami gotowych pomysłów. moze ktos napisac w tej sprawie? wylaczajac klakierow interiowego pijaru obecnych i czujnych na wszystkich forach branzowych:)
@wojciech
Przynajmniej nie jest obludny i mowi otwarcie o motywacjach. Wolisz czytac wymuskany i wykastrowany PR?
Zaloze sie, ze poslales ten wycinek kilku osobom z branzy i tylko wzmocniles efekt, na ktory oni liczyli dajac ten wywiad. Madre z ich strony? Wrecz mistrzowskie.
Teraz kazdy inwestor 2 razy pomysli, zanim zainwestuje w spolke z tego sektora. Wiec moze po prostu Branski oszczedzil jakims inwestorom pieniadze a przedsiebiorcom pieniadze. I sprawil, ze ten nadmiar pieniadza w branzy poplynie do innych galezi.
Tak widze ten rynek na przelomie roku:
1. Ceneo, bo ma za soba Allegro,
2. Radar, bo o2 potrafi robic chwytliwe serwisy i prorokuje, ze beda potrafili przeniesc to na grunt serwisow nierozrywkowych,
3. Nokaut, ktorego ktos bedzie musial przejac.
" odebrać przychody spółkom w tym segmencie, tym samym zablokować tanie pozyskanie przez nie kapitału na drodze emisji akcji, bądź też finansowania przez fundusze VC"
- chyba przez takie sformuowania Pan Brański, chce być znienawidzony przez "rynek", a to nie jest już pierwsza wypowidź w takim tonie.
Troche pokory !!
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88