Fotka.pl: Nasz serwis po prostu uzależnia
Piotr Zalewski | 2007-02-06 09:53:53
Rozmawiamy z Rafałem Agnieszczakiem, jednym z twórców serwisu społecznościowego Fotka.pl. Rafał tłumaczy dlaczego tak ważne są społeczności, na czym polega sukces serwisu Fotka.pl, którzy zachodni gracze mają szanse na polskim rynku, jakie niebezpieczeństwa niesie ze sobą "gorączka złota" związana z branżą internetową. Zapraszamy do lektury.
Niedługo nastąpią porządki - zostaną serwisy bardzo duże, które będą sukcesywnie wchłaniać te mniejsze ale dynamicznie się rozwijające. Będzie nieco ponad dziesięć podmiotów, które mają powyżej 5 mln użytkowników miesięcznie. Część z tych mniejszych serwisów może przejść w ręce dużych graczy na rynku prasowym lub telewizyjnym, dla których synergia z internetem to "być albo nie być". Stąd wynikają wysokie wyceny przedsięwzięć internetowych będące odzwierciedleniem potencjału jaki drzemie w tych serwisach. Jeśli zapytamy inwestora jaki wskaźnik P/E jest realny dla tematycznej stacji telewizyjnej to powie 3-4, a społeczność internetową oszacuje na 20-30. To oczywiście luźne szacunki zależne od pozycji i charakteru poszczególnych podmiotów - widać jednak wyraźnie różnicę w wycenach.
Przy takim klimacie trudno się dziwić, że co chwilę firmy próbują mamić inwestorów przedsięwzięciami na rynku internetowym. Na giełdę wchodzi np. Gadu-Gadu z P/E na bardzo wysokim poziomie 76 i planami ekspansji zakrojonymi na 75 milionów złotych. W kolejce czeka telewizja 4fun.tv, a nowe emisje planuje Internet Group (ZigZag, Adnet, Pino), Point Group (czasopisma Dlaczego? i Machina) i MNI. Zestaw wabików jest stały: internet, społeczności, mobile content, MVNO, e-commerce itd. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko kibicować tym podmiotom - ich porażka może oznaczać utratę zaufania inwestorów do całej branży internetowej.
A więc kto zostanie?
Zostaną duże podmioty, które będą miały co najmniej kilkadziesiąt milionów przychodów na działalności internetowej. Ich wzrost będzie napędzany poprzez przejęcia ambitnych przedsięwzięć garażowych lub tych, które jeszcze rok - dwa lata temu nimi były. Cała reszta zostanie zmarginalizowana. Na niedawnym spotkaniu LBA był przedstawiciel serwisu Szorty.pl, który mówił, że mieli podobny pomysł jak YouTube, tyle, że w czasach kiedy królowały modemy, więc ludzie wysłali im płyty z filmami pocztą.
Wszedł broadband a Szorty.pl się niewiele zmieniły.
No właśnie. To jest dobry przykład na to, jak można przespać właściwy czas i stracić szanse na duże pieniądze. Jak można było stworzyć YouTube już kilka lat temu, a dzisiaj nadal tkwić z oglądalnością 300 tys. uniklanych użytkowników? Taki sam los może spotkać np. Maxiora, który zrobił spore zamieszanie w rankingach oglądalności kilka miesięcy temu. Najlepsze wyjście dla tego serwisu to sprzedanie się komuś kto ma pieniądze, a potrzebuje dobrych statystyk czyli wysokiej liczby uniklanych użytkowników i odsłon. Można tu mówić o kwocie dochodzącej do miliona złotych, co jest rozsądniejszym rozwiązaniem niż ciułanie po kilkanaście tysięcy złotych na AdSense i Tradedoubler. Niedługo może się bowiem okazać, że oglądalność spadnie poniżej połowy tej ze szczytowej formy i szansa na duże pieniądze przepadnie bezpowrotnie. To jak trudno utrzymać pozycję lidera takim serwisom pokazał przykład Smoga - wszedł na rynek i w niecałe 3 miesiące zdetronizował Maxiora.
Onet to nasz jedyny towar eksportowy
Co pomaga portalom? Portale mogą kupować w miarę tanio podmioty, które nie są w stanie same przetrwać. Przykładowo Blog.pl został pewnie kupiony po wycenie niezbyt odległej od tej z przed 3 lat, kiedy chciała go kupić Interia. Na tym serwisie trudno bowiem zarobić - ma tylko nieco ponad 100 tys. blogów, pisanych głównie przez zapaleńców sprzed kilku lat, kiedy blog był blogiem, a nie "blogaskiem". Jedyne źródło przychodu to zysk z SMSów za uruchomienie bloga bo przeciw wyświetlaniu billboardów natychmiast zaprotestowaliby sami blogerzy. Jakie ten serwis miał zalety? Po pierwsze był pionierem, ma dobrą domenę. Po drugie - to nadal znacząca pozycja na rynku, 1,3 mln unikalnych użytkowników. Co prawda trudno będzie przełożyć tych odwiedzających na konkretne pieniądze ale nikt z reklamodawców nie będzie przecież dociekał skąd Onet ma 4 mln unikalnych użytkowników na blogach. Przy tej skali każde przejęcie da się przełożyć na wymierne zyski. Onet znowu pokazał, że swymi decyzjami wyprzedza konkurencję o kilka długości i że gra już w zupełnie innej lidze, niż reszta portali.
Jakiej?
Posługując się terminologią piłkarską zaliczyłbym Onet do tych, którzy kwalifikują się do Ligi Mistrzów. Poniżej mamy siedem - osiem zespołów grających w I lidze, coraz częściej posiłkujących się najlepszymi zawodnikami II ligi, która przez to przestaje istnieć. Pozostaje III liga ledwo wiążąca koniec z końcem i liczna okręgówka złożona z amatorów grających głównie dla przyjemności. W tym roku możemy się spodziewać kilku znaczących transferów do pierwszej ligi, jak również pojawienia się tam nowych graczy, którzy zamkną stawkę 10-12 zespołów. Może to być także gracz z zagranicy - MSN, Yahoo - oni się przebiją.
Z portalem może być im ciężko...
Ok., w przypadku Yahoo zgadzam się. Polskie portale są na tyle silne, ze nie dadzą się wykiwać. Ale Microsoft i tak ma szansę ugrać coś dla siebie. To jedyna firma w Megapanelu, która ma tam dwie witryny, dzięki którym będzie konwertować przypadkowych użytkowników na lojalnych. Ma też dobry komunikator, który przy dużym wsparciu marketingowym może przyciągnąć choćby młodych użytkowników Gadu-Gadu w wieku 12-16 lat. To grupa najbardziej podatna na atrakcyjnie podane nowości - to dzięki temu "gadżeciarski" AQQ wyprzedza komunikatory WP i Interii.
MSN chce też zarabiać na wyszukiwarce...
Jeśli chodzi o wyszukiwarkę to szanse MSN są mizerne. Google w Polsce pozamiatał rynek i sytuacja jest nie do ruszenia w najbliższej przyszłości. Od trzech lat MSN wydaje w Stanach duże pieniądze na promocję wyszukiwarki, a i tak z miesiąca na miesiąc spada jej udział w rynku. Google w Polsce jest fenomenem, używa go ponad 83% internautów i jest liderem zasięgu. Nie wiem czy jest tak gdziekolwiek w Europie. Polacy nadzwyczaj często wpisują nazwę strony do Google'a zamiast samodzielnie wpisać adres do wyszukiwarki.
A Onet?
Onet na tyle odskoczył od pozostałych portali, że jest nie do zatrzymania. To jest nasz jedyny towar eksportowy, którym możemy się chwalić zagranicą. Od mniej więcej dwóch lat Onet pokazuje, że nie patrzy na to co się dzieje w Polsce, ale na to, co się dzieje na świecie. Dzięki temu na każdym kroku ucieka Wirtualnej Polsce uruchamiając innowacyjne usługi. Choćby OnetSkype, OnetFON czyli możliwość dzielenia się bezprzewodowym internetem czy ostatnio serwis bukmacherski. To są rzeczy poza zasięgiem innych polskich portali. Onet jako jeden z bodajże dwóch podmiotów na świecie ma własną wersję komunikatora Skype. Po co Onetowi Blog.pl skoro i tak jest liderem na rynku? Ano choćby po to, żeby popsuć szyki konkurencji, zwiększyć dystans i po raz kolejny udowodnić kto tu rozdaje karty.
A co z o2.pl? Rozwijają się bardzo dynamicznie
O2 dobrze zagospodarował tą część użytkowników, którzy dopiero odkrywają internet - ludzi mniej wykształconych, z mniejszym zasobem pieniędzy. Ci ludzie nie szukają w sieci Gazety Wyborczej, oni szukają Faktu. To dla nich o2 robi nieskomplikowany portal obrazkowy. Sytuacja nie wygląda jednak tak optymistycznie w dłuższej perspektywie. O2 nie ma większych szans na rynku telewizyjnym i telekomunikacyjnym, a właśnie w tym kierunku będą się rozwijały portale czego najlepszym dowodem jest Onet. Nikt już nie pamięta o LemonTV, nie słychać o ekspansji Tlenofonu. Być może z tego problemu wybawi udziałowców o2 konsorcjum Axel Springer i Polsatu kupując portal za stawkę "nie do odrzucenia" bo oficjalnie ten portal nie jest na sprzedaż. Taki zakup jest na rękę zarówno Polsatowi, który nie ma żadnej odnogi internetowej w przeciwieństwie do TVNu, ale także Axelowi z Faktem na czele, który na rynku internetowym wyraźnie odstaje od Agory.
A jak będzie się rozwijał internet?
Przenikanie się internetu i telekomunikacji, jak również internetu i pozostałych mediów nabierze jeszcze większego tempa. Portale jako samoistne podmioty internetowe przestaną mieć rację bytu. Nie zmieni się to, co konsumujemy, ale zmieni się to jak konsumujemy. Z jednej strony będzie zapotrzebowanie na więcej treści mobilnych, które pozwolą dotrzeć nie tylko do 11 milionów internautów ale również ponad 30 milionów posiadaczy komórek. Tutaj duże znaczenie będą mieli operatorzy komórkowi, których potęga nadal nie ma odzwierciedlenia na rynku internetowym. Z drugiej strony będzie rosło zapotrzebowanie na treści multimedialne, także te dostarczane przez internet wprost na ekran telewizora. Wyścig zbrojeń jeszcze się nie zakończył ale już widać, że grupa Orange z TP S.A. i Wirtualną Polską oraz TVN z Onetem i "N" będą grali na tym rynku główne role.
Pod względem przychodów z reklamy internet pokona radio w ciągu dwóch najbliższych lat. Pieniądze te trafią w zdecydowanej większości do największych graczy. Mniejsi mogą nadrabiać szybkością i innowacyjnością, ale i tak szybciej zostaną przejęci niż uda im się uszczknąć zauważalny kawałek tortu reklamowego.
Jakie rady dałbyś ludziom, którzy chcą wystartować z internetowym biznesem?
Najważniejsze jest to, aby znaleźć pomysł, który ma realne szanse powodzenia w sensie biznesowym. Nie sztuką jest napisać super-zaawansowany komunikator, którego jednak nikt nie będzie chciał używać. Mając pomysł musimy się śpieszyć z jego realizacją, kilka miesięcy pracy to długo i w tym czasie może pojawić się na rynku ktoś z identycznym projektem. Wtedy nasze szanse na sukces radykalnie spadają - pionier na rynku rzadko daje sobie odebrać pozycję lidera. Ważny jest również podział sił i energii poświęconej projektowi - na sukces tylko w 20% składa się praca programistów. Dużo ważniejszy jest szeroko rozumiany marketing: dobre dopasowanie do potrzeb konsumentów, promocja w sieci i poza nią, strategia sprzedaży, wizja rozwoju projektu itd. Świetnych programistów znaleźć łatwiej niż świetnych menedżerów - tę rolę trzeba więc będzie pełnić samemu. Jeśli nasz biznes już ruszy i "zaskoczy" to musimy mieć świadomość, że najtrudniejsze dopiero przed nami. Od naszych zdolności menedżerskich będzie zależało czy dobre rokowania przekujemy w ostateczny sukces. Dobrze jest więc korzystać z wiedzy zdobytej nie tylko na własnych błędach ale także na obserwacjach całego rynku internetowego, prasowego czy telewizyjnego.
Wywiad autoryzowany
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (34)
Więc chciałem pwoiedzieć, że nie rozumiem czym sie tutaj tak zachwycacie. NAjbardziej Durmy portal na świecie. Zabiera czas. Zeby podbić sobie "popularnosć" dochodzi czasami do tego ze młode dziewczyny wystawiaja niemalże ekshibicjonistyczne zdjęcia.
Chore. Głupie i tandetne.
To ze jest najwięcej użytkownikow też nie jest powodem do jakiegoś zachwytu. Nie wiem dla mnie to portal bezsensu. Kąt pod jakim ocenianae sa fotografie jest bezsensu.
Ogólnie spełniacie bardzo ważną role, dla ludzi zagubionych i potrzebujących się dowartościować. Ale co z tego jak to dowartosciowanie i tak skoryguje rzeczywistość.
pozdrawiam.
Fotka.pl to po prostu maszyna do zarabiania pieniędzy na naiwniakach. Złodziejstwo takie samo jak audiotele z taką różnicą, że na fotce masz wrażenie, że za tą kasę którą wydajesz coś masz. Jest to najgłupszy sposób spędzania czasu i marnowania pieniędzy. Znam przypadki, gdzie rodziny ledwo wiążą koniec z końcem, a ich córeczka żuli kasę, bo zaraz musi zapłacić abonament na konto gwiazdy na fotce. Niby tylko 20 30% pochodzi z kont płatnych, ale resztę pochodzącą z reklamy też można zawdzięczać użytkownikom. Taki portal nie ma zbytniego sensu społecznościowego. Znowu pojawia się polityka, rywalizacja kto ma więcej lasek w znajomościach kto ma lepszą średnią. Niektórzy rozdają "dyszki" tylko po to, żeby się im ktoś odwdzięczył. Jaki w tym sens? Bo ja nie wiem. Handel wymienny może...
Inną sprawą jest regulamin fotki. O poziomie portalu świadczy choćby sam fakt, że ocenia sie tam ludzi głównie po wyglądzie. Niby umieszcza się tam opisy, ale kto potrafi napisać obiektywny opis o sobie? Poza tym jest wiele rzeczy, których nie da sie pokazać ekranem. Piękna dziewczyna ze średnią 10 z 3 tysięcy ocen może okazać się pusta, a chłopak brzydki, nieinteresujący i z pozoru nudny może okazać się wspaniałym, zdolnym człowiekiem. Ktoś napisze, że pięknie komponuje - wrzuć gdzieś swoją muzykę i pokaż że to ty. Ktoś mówi, że maluje, albo rysuje. Nie może wrzucić scanów swoich dzieł ponieważ regulamin fotki zabranie umieszczania zdjęć, na których nie widać twarzy. Chyba, że by ją wkleił gdzieś w narożniku zdjęcia.
Kolejną kwestią są moderatorzy, którzy żerują na pozostałych użytkownikach. Na nich najbardziej zarabia fotka. Oni pracują za darmo wdzięczni za udostępnienie im większych możliwości. To według mnie jest największą głupota, a za razem jestem pełen podziwu, że ktoś był w stanie ogłupić tak wiele osób. Tysiące ludzie, często niepełnoletnich pracuje moderując portal fotka.pl za darmo. Może im sie to podoba, bo mogą po wyżywać się na innych użytkownikach, a takie efekty są często spotykane, jak ktoś wstawi niską ocenę moderatorowi i nagle zniknie mu opis i zdjęcia za rzekome złamanie regulaminu. Marnują w ten sposób czas, a szczególnie mam na myśli tych, którzy spędzają tam godziny i nie radzą sobie z życiem codziennym. Takie zachowanie dąży do całkowitego zamknięcia sie w społeczności internetowej i w ten sposób powstają tragedie. Przez internet nie patrząc w oczy komuś jest łatwo powiedzieć coś przykrego i nieraz prawdziwego, a wiele osób o słabym charakterze załamuje się z powodu niskiej średniej (kompletna głupota) albo niepochlebnego komentarza. Radzę przemyśleć to.
Do tych, którzy sprawdzają te komentarze. Postarajcie się jak najwięcej niezmienionej treści opublikować, z góry dzięki.
I usuńcie ten dopisek.
Pragniemy przeprosić za wypowiedź naszego pracownika, która ukazała się na tym forum internetowym. Jednocześnie zapewniamy wszystkich czytelników, że wypowiedź ta nie jest tożsama ze stanowiskiem firmy Gemius, a stanowi prywatną opinię wyrażoną przez jednego z jej pracowników.
- w imieniu Gemius SA, Sylwia Szmalec, Kierownik Działu Komunikacji Marketingowej
no tak jak myslalem, zero konkretów :) szukałem na forach i w archiwach i tam równiez zero konkretów. niestety prawda wyglada tak, ze nie mozecie zrozumieć/pogodzić się z popularnością maxiora i ciągle "siejecie ploty" o tym, ze jakoby kosmici czy inne siły poza ziemskie pomogły maxiorowi opanować googla, tak, aby co piąta osoba trafiała z niego na ww. stronę. ten przykład z 'buty marki nike' mnie definitywnie rozwalił, skończmy dyskusje, chyba, że chcecie abym wyjaśnił wam "fenomen" oglądalności maxiora;]
Nie chciałbym się wtrącać w tą Waszą dyskusję, ale DW tu nie chodzi o hasła, ale o całe frazy np: buty, buty marki Nike. Moc całej frazy z reguły jest dużo większa niż pojedynczy wyraz, według amerykańskich badań stanowią one nawet 80% zapytań. To właściwie biblia każdego SEO, tak więc powinieneś to wiedzieć, a tak niestety widać, że trochę słabo się orientujesz :)
Według mnie ponowne dręczenie tematu czarnego pozycjonowania nie ma sensu, najlepiej po prostu DW zerknij do archiwum chociażby IDG, gdzie masz wyjaśnione o co chodzi z tym pozycjonowaniem, o którym pisał KIJJU.
@DW ty kurde jesteś naiwny, głupi albo niedouczony. Popytaj się baranku speców od SEO albo zobacz dowolne forum na ten temat. Maxxxxioryzm to teraz nowe słowo, często spotykane określenie lewego pozycjonowania. Dla jednym to wzór do naśladowania dla reszty to śmietnik na googlach. Po za tym kto ci powiedział, że on teraz pozycjonuje, był na fali dawno temu, teraz odcina kupony, obecnie sieją postrach w wynikach googla jego następcy, ale co ja ci będę gadał nie masz o tym bladego pojęcia i kropka.
Nie jest to serwis w stylu maxxxia. Strona jest rozwojowa gdyby tylko przejął ją jakiś większy gracz z własnym zapleczem(programistycznym itp.). Na pewno inwestycja zwróciła by się po 1-2 latach.
Z tym co piszesz ze gdyby to był serwis typu maxxxia to byłby wart 5zl to kompletne bzdury, kupiłbym sam taki serwis za nawet 10000 razy więcej, jeśli masz na zbyciu, napisz :P. A ruch z wyszukiwarek to nie jest coś złego, a wręcz przeciwne coś koniecznego w dzisiejszych czasach jeśli chce się istnieć w Internecie.
Nie ma cię w wyszukiwarkach NIE ISTNIEJESZ bo niby skąd potencjalni klienci mają się o Tobie dowiedzieć?!
Z reklamy banerowej, z tv? Gdzie koszty reklamy są 1000 razy większe a i skuteczność pozostawia wiele do życzenia.
@Gość. To wszystko zależy jaki serwis, bo jeśli jest to serwis w stylu maxxxxiora to nikt ci tego nie weźmie nawet za 5 zł. Każdy się będzie bał,że google dobierze się wreszcie do pozycjonerów i z milionów użytkowników zrobi się jedno wielkie *****. Dzieciaki teraz tonami robią takie serwisy i kroczą śladami maxxxxa i pewnie wszystkie mają miliony uu tylko dlatego, że google ma to w *****, no ale chyba do czasu. Po za tym po cholerę kupować taki serwis, lepiej wynająć dobrego SEO.
MuŻyNianką to bym się nie przejmował to taki miejscowy nieszkodliwy ****** :-)
komentarz edytowany przez moderatora
Sam bym z miłą chęcią sprzedał swoją skromną stronkę z ponad 650 000 UU miesięcznie za marne 250 tys złotych(kwota do negocjacji). Gdyż coraz mniej czasu mam na zajmowanie się serwisem :/.
I żeby nie był to tylko oftopic.
Gratuluję Panu osiągnięcia takiej pozycji na rynku ze swoim bardzo dobrym serwisem. Nic tylko gratulować tych użytkowników i milionów na koncie :D
Pozdr
85.232.225.130 > netname: Gemius
Firmie Gemius SA gratulujemy madrych i dobrze wychowanych pracownikow.
A tak na powaznie: czy to przystoi powaznej firmie kompromitowac sie publicznie wypowidziami na poziomie rynsztoku? O ironio, wlasnie siebie opisujecie komentarzem ponizej.
taaaaaaaaa
pan agnieszczak to gentelmen i wychowany kulturalny człowiek, nie trzeba wiele szukac aby sie o tym dowiedziec, zobaczcie sami
www.agnieszczak.com/
on głupotą walczy głupotą, a od takiej walki można tylko się pogłębić w głupocie, nie znam ososcie wyzej wymienionej osoby ale slyszac wiele opinii na jego temat jestem skłonny wyrazić niedobre zdanie o p. rafale, tzn: biznesmen z słomą w butach, w białych skarpetkach
Muszynianka, jak ktoś się z Tobą nie zgadza to od razu .... osioł. Potem się dziwisz, że nikt nie chce z Tobą polemizować. Ja zaryzykuję, choć pewnie znowu zarzucisz mnie obelgami.
Zgadzamy się, że portal to taka brama do internetu. Otóż jak zapewne zauważyłeś od paru już lat Google to nie tylko sama wyszukiwarka, nie będę ci opowiadał jakie usługi ma jeszcze google bo powinieneś to wiedzieć. Google jest bramą do internetu dla coraz większej rzeszy ludzi, siłą rzeczy inne portale trochę inaczej skonstruowane tracą na znaczeniu. Onet nie zagraża Google bo po zakupie YouTube dystans między obu podmiotami stał się kolosalny i dla onetu już nie odrobienia, po za tym ciągle onet traci wobec google. Onet będzie walczył o utrzymanie pozycji numer dwa, przewiduje, że wkrótce będzie to walka z portalem o2 (szerzej o tym w poprzednim moim poście).
Pan Rafał ma swoje wady (a kto ich nie ma :), ale ogólne wywiad jest ciekawy, po za tym według mnie wartość jego serwisów jest dużo większa niż te 13 mln zł, no chyba, że liczyć w euro :) Na pewno jednego nie można odmówić Panu Rafałowi .... jakości, każdy jego serwis nie jest może nowatorski czy pomysłowy, ale zawsze jest przygotowany rzetelnie.
Brawo dla Rafała za piękny artykuł sponsorowany, wróóóóć autoryzowany. No, teraz już wiadomo, że serwis Fotka jest na sprzedaż za niecałe 13M i może IS pomoże znaleźć frajera?
@Szczery, może ty i szczery ale osioł. Jaki Google jak zagraża Onetowi? Co ty porównujesz zwykłą wyszukiwarkę do portalu. To jak porównywać Wybiórczą to graffiti na Dworcu w Wawie. Każdy ją widzi, i jest za darmo nie? Gościu, stały, wracający user to majątek. A wyszukiwanie w śmietniku to tylko wyszukiwanie :) a co do mojego ulubionego Maksiora to widać, że się nic a nic nie znasz. Co to za "mistrz pozycjonowania" jak to słowo "maxior" jest najczęściej szukane w Googlu, ech ty kapusto. Może powinno znaleźć "extrafotkę" na słowo "maxior" i byłoby Twoim zdaniem ok. A Rafał to się nikogo obawiać nie musi (cieplarnianych, gościu mnie osłabiasz), tylko szybko lunąć ten "uzależniający" serwis i tyle. To taki sam biznes jak i YT, czyli nijaki na przyszłość. Trudno będzie frajera znaleźć, ktoś nowy w branży, może Onet (reszta tle nie ma) ale za mądrzy i będą chcieli 1,3M dać. Zobaczymy, zawsze to miło jak ktoś zrobi dobry biznes. A te rady, szczery, żeby Świstaka sprzedać, sam sprzedaj swojego starego forda i kup sobie miesięczny.
@anioł, jasne że "extra" jest lepszy od "bezextra", się rozumie samo. A @makli to nawet ja nie zrozumiałem, widać ze stolycy musi być.
Rafał, przed takimi serwisami jest świetlana przyszłośc, bo większość internautów to nieuki są. W końcu trafiła sieć "pod strzechy", taki @grand nawet dwóch stron nie umie przeczytać, za dużo literek. Gdyby to był komiks, no 10 sek. filmik to by może i zrozumiał i całość oglądnął.
@miki, to po co się wypowiadasz tylko kału dodajesz. Wiadomo, malutcy umieją tylko pluć i kąsać. Żeby ugryźć, trzeba mieć zęby!
tylu zawistnych i plujacych jadem komentujacych jak pod artykulami w tym serwisie trudno spotkac gdzies indziej w polskim internecie.. ciekawe czy to frustracja zwiazana ze skazaniem na to medium i brak perspektywy pracy w innej branzy powoduje, ze wywiad z kazdym wyzej notowanym gosciem z polskiego netu na forum odbija sie zawsze mieszanka słownego kału od tzw. anonimowych ekspertow..
Czytałem niedawno wywiad tego pana na e-biznes.pl. Ten sam ton, to samo dumne prężenie się. I właściwie na tym koniec. Pewnie jest to medialne, bo Agnieszczak nie boi się walić we wszystkich - dziennikarze to lubią, czytelnicy to lubią. Taka sensacyjka. A że z prawdą i sensem to nie zawsze ma wiele wspólnego, to nic. Czytałem, jak ten pan porównywał Świstaka do Apple... Tiaaa, a świstak siedzi i zawija...
Niestety Onet od dłuższego czasu nie jest już numerem jeden w Polsce, a jest nim Google, który powoli i skutecznie zwiększa swój dystans (Listopad 2006 google 10.8 mln i onet 9.3 mln), do tego trzeba też dodać 3.8 mln użytkowników youtube, którego właścicielem jest google. W sumie różnica jest już kolosalna, a przecież nie tak dawno onet był niepodzielnym liderem. Wiąże się to z tym, że portale są postrzegane są jako miejsca emeryckich spotkań, dla osób, które nie potrafią poruszą się w internecie. Taki rozwój wypadków świadczy, że Polacy okiełznali już internet i coraz lepiej wykorzystują jego możliwości.
Tak, jak przewaga google nad onetem jest kolosalna i będzie się pogłębiać, tak dystans pozostałych portali do onetu będzie się zmniejszać.
Decyzje onetu czy innych portali o zakupach serwisów niszowych nie jest spowodowane tym, jak to Pan Agnieszczak sugeruje działaniem taktycznym, ale raczej objawem bezsilności. Szczególnie dotyczy to Onetu, Wp i Interii, które mają już obecnie opinie serwisów emeryckich.
To widać wyraźnie w porażkach komunikatorów wielkiej trójki, WP, Interia czy Onet polegli na tym polu. Przecież Onet zainteresował się Skypem już po jego ogromnym sukcesie w Polsce, a po wielkiej klapie swojego komunikatora.
Wbrew pozorom najwięcej zamieszania w najbliższych dwóch latach, może szybciej :) zrobi se swoim portalem O2.pl, który przy wygaszanym tlenie i tlenofonie nie ma innego wyjścia, jak odnieść z portalem sukces. Obrali dobrą taktykę i sięgnęli po czytelników SuperExpressu, może i nie są to zamożni i wykształceni użytkownicy, ale jest ich coraz więcej ze względu na taniejący internet. Za wyjątkiem o2.pl polskie portale przechodzą wielki kryzys, nie widać jeszcze paniki, ale widać już pewną bezsilność.
Konsolidacja na tym rynku raczej nam nie grozi, gdyż właśnie dzięki Google AdSense czy TD, właściciele dużych niszowych serwisów mogą zarabiać naprawdę duże pieniądze i nie muszą nikomu się sprzedawać, jak to Pan Rafał sugeruje. Na pewno warto z tym poczekać :) Inna sprawa, że coraz więcej pieniędzy będzie kierowanych do serwisów niszowych, bo jak wykazują badania reklamy w portalach są nieporównywalnie mniej skuteczne. To tylko kwestia czasu jak polscy plannerzy zaczną uczyć się od swoich odpowiedników w USA czy w Europie Zachodniej.
Na miejscu Pana Agnieszczaka nie lekceważył bym również mistrzów pozycjonowania (np: maksior i inni), mając umiejętność kantowania googla w wynikach wyszukiwania ma się ogromne możliwości.
Co do fotki to ten serwis dojrzewał w cieplarnianych warunkach przez cały okres swojego funkcjonowania, żadnej poważniejszej konkurencji. Jest to serwis randkowy, który jak kula toczy się z górki bo nie ma innego wyjścia. Ten sukces sprawił, że Pan Rafał od dłuższego już czasu unosi się w chmurach i naprawdę trudno znaleźć bardziej przemądrzałego biznesmena w tej branży :)
Co do świstaka to radzę sprzedać go eBayowi póki ten na poważniej nie wziął się za polski rynek i w ogóle chce z wami rozmawiać. Swoją drogą zupełnie nie rozumiem eBaya, wystarczy dać 50 groszy za unikalnego użytkownika w programie TD, dać import komentarzy i gwiazdek z allegro i można konkurować z Allegro, a tak to jest śmiech na sali.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport adStandard 2012
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
Ile wyniosły wydatki na reklamę w polskim Internecie? Jakie są najbardziej skuteczne formaty reklamowe? Jaka jest rzeczywista efektywność reklamy internetowej? Jaki przekaz najskuteczniej dociera do internautów? Czy odłączeni od sieci to...
- Serwisy IDG
- Kontakt
- Prenumerata:
PC World
Computerworld
Networld
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
