Amerykańskie badania internetu pod lupą

Amerykańskie stowarzyszenie IAB poprosiło zewnętrzną firmą konsultingową Norman Hecht Research o dokładną analizę metodologii badań comScore i Nielsen, największych firm zajmujących się badaniami internetu. To odpowiedź na skargi amerykańskich wydawców, którzy uważają, że ich wewnętrzne statystyki popularności serwisów WWW nijak się mają do danych publikowanych przez Nielsen i comScore.

Reklamodawcy kierują się oficjalnymi statystykami firm Nielsen i Comscore przy wyborze serwisów na których będą się ogłaszać. Tymczasem zdaniem wydawców, te niezależne dane są często zaniżone. -Zdaniem Netratings i Comscore nasza oglądalność jest o 30% niższa niż pokazują nasze wewnętrzne statystyki- mówi dla serwisu MarketWatch Johanna Steen z MSNBC.com. Inny przykład to witryna Slate.com , która według wewnętrznych statystyk notuje ok. 8 mln użytkowników miesięcznie, natomiast zdaniem amerykańskich firm badawczych odwiedza ją ok. 4,6 mln osób.

- Ta kwestia z pewnością wymaga zgłębienia i naszej ciągłej uwagi - mówi Sheryl Draizen z amerykańskiego Interative Advertising Bureau.

Zdaniem specjalistów pytanych przez MarketWatch różnice wynikają przede wszystkim z innej metodologii stosowanej przez wydawców witryn, a innej używanej przez firmy badawcze. Ci pierwsi opierają się z reguły na ciasteczkach (cookies), z kolei Nielsen i Comscore korzystają z badania panelowego - specjalnego programu zainstalowanego u grupy internautów, który śledzi na jakie strony i jak często wchodzili użytkownicy. W wypadku badania panelowego problem stanowi dobór próby, np. comScore rekrutuje osoby, dzwoniąc na losowo wybrane stacjonarne numery telefoniczne, tym samym nie bierze pod uwagę coraz większej liczby Amerykanów, która posiada jedynie telefon komórkowy. Pewne grupy użytkowników nie chcą też instalować na swoich komputerach oprogramowania, które śledzi jakie witryny odwiedzają.

Jednym z możliwych rozwiązań może być połączenie metody panelowej z analizą wewnętrznych statystyk bazujących na cookies, uważają analitycy pytanie przez MarketWatch.

Takie rozwiązanie od dawna stosowane jest w polskim badaniu Megapanel PBI/Gemius. "Badanie Megapanel PBI/Gemius opiera się na unikalnej na skalę światową metodologii, łączącej właściwości badania typu user-centric (badanie panelowe) z badaniem typu site-centric" - tak pisze o jego metodologii firma Gemius. Jednak audytem site-centric objęta jest jedynie część witryn. Wśród pierwszej dwudziestki Megapanelu jest to mniej więcej połowa. Jak informuje Gemius, każdy właściciel serwis WWW spełniający wymagania dot. minimalnej oglądalności, może się zgłosić do firmy Gemius, aby zostać objętym audytem site-centric. Jednak trudno by zrobił to amerykański YouTube.com czy Imageshack.us.

Patrz także:

comScore pożegna się z "liczbą odsłon"

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.