Wideo blogowanie z Bagdadu

Na ostatnich taragach Consumer Electronics Show pojawiło się wiele zapowiedzi telewizorów, które podłączone do internetu, będą potrafiły wyświetlać treści wideo z sieci. Co przyniesie konwergencja telewizji z internetem? Zamiast pytać o to Billa Gatesa, lepiej porozmawiać z Brianem Conleyem, reżyserem filmów dokumentalnych i wideoblogerem, który stworzył wielokrotnie nagradzany serwis Alive in Baghdad (Żyjący w Bagdadzie).

Bazujący na idei dziennikarstwa obywatelskiego serwis, był opisywany m.in. przez BBC. Dla Conleya, który uruchomił właśnie drugi projekt - Alive in Mexico - możliwość podłączenia telewizora do internetu oznacza początek końca mediów głównego nurtu i wybuch rewolucji dziennikarstwa obywatelskiego. Conley rozmawia z dziennikarzem InfoWorld Paulem F. Robertsem o blogowaniu, przyszłości niezależnych mediów i technologii umożliwiającej wysyłanie wideo z miesc, w których utrudniony jest dostęp do sieci.

Alive in Baghdad


Alive in Baghdad to wideoblog, który co tydzień prezentuje wywiady i krótkie reportaże. Materiały pozwalają zapoznać się z codziennym życiem Irakijczyków.

Serwis jest tworzony przez mały zespół składający się z Amerykańskich i Irakijskich korespondentów.

http://www.aliveinbaghdad.org


Kiedy po raz pierwszy spotkałeś się z wideoblogami?

Kiedy pierwszy przyjechałem do Bagdadu, nie wiedziałem czym jest blog, a co dopiero wideoblog. W Bostonie miałem przyjaciela, który znał się na internecie. Porozmawialiśmy o tym co chcę zrobić, że codziennie potrzebuję zamieszczać w sieci artykuły o tym co widzę wokół siebie, że chcę do tego dodać materiały wideo i zdjęcia. "Potrzebujesz bloga" odpowiedział. I tak zacząłem blogować. Materiały wideo na stronie pojawiły się tego lata, wtedy udało się dostarczyć kamery naszym ludziom w Iraku.

Jakie sprzęt zabrałeś do Iraku?

Apple PoweBook z procesorem 1 GHz i Sony TRV 900, stara klasyczna kamera MiniDV, jednak wiele osób uważa, że to najlepsza kamera jaką kiedykolwiek wyprodukowało Sony. Zgadzam się, jest jak czołg.

Dostęp do elektryczności i internetu nie jest zapewne najlepszy... Podobnie w Meksyku. Jak sobie radzisz z tego typu problemami?

Robiliśmy to, co robili ludzie dziesięć lat temu, używaliśmy połączeń telefonicznych (dial-up). Odkryliśmy, że najlepszym kodekiem wideo do naszych zastosowań jest 3ivx. Sczególnie sprawdza się przy wywiadach, które są kręcone z tego samego ujęcia. Udawało nam się zmieścić 5 - 7 minutowy wywiad w 3MB pliku i, o ile mieliśmy szczęście, wysłać go modemem, za pośrednictwem łącza, które miało mieć 56K. Czasem zajmowało to i siedem - osiem godzin. Ale potem było lepiej. Na przykład w trakcie Ramadanu najlepszy moment na wysyałnie materiiałów był tuż po zachodzie słonća, ponieważ wszyscy jedli.

Nasza linia telefoniczna wyglądała co najmniej dziwnie. To nie Stany Zjednoczone, gdzie masz gniazdko w ścianie. Linia była przytwierdzona do kabli, które wychodziły przez okno. Nie mam pojęcia, gdzie one dalej szły.

Jak technologia przystaje do twojej wizji dziennikarstwa?

Myślę, że kierunek w którym pójdzie technologia zależy od rzeczy takich jak neutralność internetu [net neutrality - trwają w USA debata, czy traktować priorytetowo niektóre treści przesyłane przez internet - przyp. red.]. Jeśli dostęp do szerokopasmowego internetu będzie powszechny to ludzie coraz częściej będą sięgać po informacje bezpośrednio do źródeł i pominą tym samym filtry nakładane przez media.

Czy martwi cię, że ludzie szukają w sieci raczej rozrywki niż informacji?

Tak. Lecz dzieje się to głównie dlatego, że ludzie nadal wiedzą, że są takie przedsięwzięcia jak nasze serwisy. Popatrzmy na staystyki Google Analitycs dla Alive in Mexico. W listopadzie mieliśmy 21 tys. użytkowników i 100 tys. pobrań materiałów wideo. Teraz jest 19 grudnia i mamy 16 tys. wizyt, prawie tyle co w całym listopadzie. Z kolei w październiku odwiedziło nas zaledwie 6 tys. osób. Uważam, że tak naprawdę ludzie nie oglądają wcale dużo wideo w sieci. Społeczność videoblogerów, twierdzi, że przeżywamy eksplozję popularności wideo, ale tak naprawdę jeszcze nie dzieje się nic wielkiego. Jeśli nasze materiały będą pokazywane w znanych kanałach TV, jeśli internet stanie się telewizją, a telewizja internetem, wtedy będzie można mówić o prawdziwym sukcesie.

Tłumaczenie tekstu "Video blogging from a war zone", Paul F. Roberts, InfoWorld US

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.