Importerzy z Chin zdominowali polski e-commerce

Magdalena Górak | 2006-12-15 15:18:43
Wystarczy spojrzeć na towary w pierwszym lepszym sklepie. Jeśli nie jest to spożywczak, to na oko co trzeci produkt jest "Made in China". Gdy spojrzymy na asortyment sklepów internetowych będzie podobnie. Ministerstwo Gospodarki podaje, że Chiny są największym partnerem handlowym Polski w Azji pod względem wartości importu, który w 2005 roku wyniósł prawie 5,5 mld USD. Z Polską nawiązało kontakt handlowy prawie 11,5 tys. chińskich fabryk i fabryczek. Chińscy importerzy karmią sklepy w ogóle, a e-commerce w szczególności.
Czy większość handlarzy na Allegro sprzedaje produkty importowane z Chin? Na takie pytanie Bartek Szambelan, rzecznik Allegro, nie potrafi odpowiedzieć. - Szczerze mówiąc nie wiem. Serwis jest jedynie platformą handlową. Użytkownik odpowiada za swój towar. Nie sprawdzamy skąd pochodzi, bo szczerze mówiąc nie wiem dlaczego mielibyśmy to robić, ani jak mielibyśmy to robić.

Jego kolega z firmy, Arkadiusz Wójkiewicz, dyrektor marketingu Payback jest odrobinę śmielszy. - To, co się dzieje na Allegro odzwierciedla to, co się dzieje w handlu w ogóle. A wiadomo, że coraz lepsza "chińszczyzna" zalewa rynek. Zdaniem Michała Łebkowskiego, który uruchomił serwis dla zainteresowanych importem z Chin, już ponad 50% produktów na Allegro w takich branżach jak elektronika, ciuchy i różne "nowości" pochodzi z Chin.

Historia Michała Łebkowskiego opowiedziana w serwisie Bigchina.pl jest prosta i zachęcająca. - Jestem założycielem serwisu BigChina. Ma on służyć ludziom, którzy tak jak ja nie boją się marzyć i te marzenia realizować. W 2004 roku stworzyłem markę odtwarzaczy SlimP3 - znalazłem dwie fabryki w Chinach, które zaczęły mi te odtwarzacze produkować i tak spełniło się marzenie o własnym, zaawansowanym produkcie, który okazał się na rynku hitem. Miałem 24 lata, własną markę i zarabiałem 10 tysięcy miesięcznie. Czy byłoby to możliwe, gdyby nie fakt, że w Chinach produkuje się tanio na masową skalę? Obawiam się, że nie. Szczerze polecam Wam spróbować sił w roli importera. Niekoniecznie musicie tworzyć własną markę, wystarczy, że znajdziecie rzetelną i uczciwą fabrykę w Chinach, aby zarabiać w Polsce na ogromnej różnicy pomiędzy ceną zakupu a ceną sprzedaży. BigChina pomoże Wam w znalezieniu takiej fabryki.

Zapotrzebowanie na wiedzę o możliwościach handlu z Chinami dostosowana do potrzeb małych przedsiębiorców jest w Polsce ogromne. I ogromna jest podaż takie wiedzy. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę zapytanie import z Chin.

Bigchina.pl powstał 1 grudnia i dzięki mozolnemu wyszukiwaniu chińskich firm na podobnych anglojęzycznych portalach, wprowadził do bazy około 235 producentów. Dla polskich przedsiębiorców portal jest darmowy. Od nowego roku płacić będą chińscy producenci - 125 USD za rok utrzymania się w bazie serwisu, lub 25 USD za każdy miesiąc. - Nie jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkich chińskich producentów - zaznacza Michał Łebkowski. - W każdym razie zgłosiło się już 10 firm, które chcą przejść procedury przyznawania znaku "Trusted" To system certyfikatów, świadczących o tym, że dany producent przeszedł kontrole na miejscu i jest godny zaufania.

Pomoc w wyszukiwaniu kontrahentów oferują takie serwisy jak właśnie bigchina.pl, ale też wsparcie.biz, zentrada.pl, jccint.com, chinatrade.pl, import.livenet.pl, www.infobrokering.pl. Część z nich pomaga nawiązać kontakty biznesowe również w innych krajach. Wszystkie oferują pomoc w pokonaniu kilku najważniejszych barier: językowej, kulturowej czy problem z nawiązaniem kontaktu i wyszukaniem partnerów o dobrej reputacji.

Globalsources.com czy Alibaba.com, to oczywiste wzorce dla polskich serwisów. Ten drugi obsługuje ponad 3 mln przedsiębiorców w ponad 200 krajach, generując około milion kontaktów między przedsiębiorcami miesięcznie. Pozycjonuje się w wyszukiwarkach również na polskie zapytania. - Facet, który założył Alibabę, Jack Ma, jest jedynym z najbogatszych Chińczyków. Import jeszcze nigdy nie był tak łatwy i tak globalny. I to wszystko dzięki Internetowi - komentuje Łebkowski.

- Rolę weryfikatorów chińskich fabryk przyjmują serwisy takie jak nasz. Zanika rola pośredników, zaczyna się bezpośrednia relacja polskiego sprzedawcy czy importera z chińskim partnerem. Droga się skróciła - dodaje.

***
Konsulat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Kantonie, Ch.R.L.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (10)
2011-01-27 20:05:19
~Peter
Bigchina.pl jest znany z wileu mniej niz szlachetnych posunoiec. Wystarczy wppisac w Google Bigchina.pl You tube i dowiesz sie wjecej.
2010-12-16 10:20:10
~Agnieszka K.
Też wolimy Momowaya.
2010-12-15 13:55:32
~pitrus
osobiscie nie uwazam, by globalsearch czy alibaba mialy byc wzorami dla polskich wyszukiwarek produktowych. patrzac np. na [[www.momoway.com]] - polska wyszukiwarke biznesową, która wkracza dopiero na rynek, stwierdzam wrecz cos odwrotnego. to wlasnie wyszukiwarki typu momoway oferuja większą uzytecznośc, kompleksową obsługę i łatwość operowania, których starym i przeładowanym stronom typu alibaba poprostu brakuje. cudze chwalimy a swego nie znamy, ot stara prawda. nie ma co zachwycac sie innymi, skoro za miedzą znaleźc można przykłady inowacyjności i lepszych rozwiązań.
2007-01-07 21:21:00
co ty mowisz
do DANIEL: człowieku co Ty mówisz? moher spadł na głowe, czy jak? jasne, że chińczycy produkują taniej i przez to faktycznie m.in. w Polsce zamknięto wiele fabryk, ale gdy tracą pracę jedni, zyskują inni, poza tym na rynku pracy trzeba być cały czas czujnym: nie możesz być szwaczką to się przekwalifikowujesz i sprzedajesz chińskie bibeloty na bazarze, to tak apropos tych najbiedniejszych warstw społecznych - jeśli ktoś nie jest w stanie konkurować, to zamyka firmę i się przebranżawia - jak np. Indie będą w przyszłości bardziej atrakcyjnym globalnym producentem niż Chiny to mam płakać po upadłych fabrykach chińskich? nie! będzie to oznaczać, że są widocznie za słabi by prowadzić fabryki skoro nie umieją się znaleźć w nowych warunkach - konkluzja: jak się nie znasz na biznesie to się za niego nie bierz a jak ci się nie chce pracować to nie wiń wszystkich wokól tylko siebie!
2006-12-29 12:50:59
DANIEL
Polskie firmy, które biorą udział w dotarczaniu na rynek polski produktów wyprodukowanych w Chińskiej Republice Ludowej sa winne zwiekszenia bezrobocia w Polsce. Tanie produkty chińskie zalewajace nasz rodzimy rynek doprowadzają do zmniejszenia producji krajowej produktów imrtowanych z CHRL, takie firmy w konsekwencji upadaja nie wytrzymujac nieuczciwej konkurencji doprowadzajac do coraz wekszego bezrobocia. Takie działanie jest przeciwne polskiemu interesowi nardowemu, a wszystkim popierajacych te procesy rozkaładowe naszej gospodarki należy przypomnieć, ze szkodza nie tylko Narodowi ale i sobie, choc z pewnoscia dostrzega te negatywne symptomy w przyszłosci. Ale czy wtedy przeprosza Polaków?
2006-12-19 16:21:57
losalos
nie jest tak, że wszystko co chińskie jest złe, nie przesadzajcie, jedynie chińskie żarcie w niektórych barach jest poniżej krytyki;) zobaczie jakie chińskie produkty wygrały tytuł prezent roku hehe, można się pośmiać co to kitajce nie wymyślą:) http://www.bigchina.pl/news/14/Najlepsze_prezenty_gwiazdkowe_z_Chin.html
2006-12-18 12:55:33
Szczery
Proponuje wycieczkę do firm produkujących podróby w Chinach, to przestaniecie walić takie głupoty. Chiny sprzedają tak dużo po produkują tanio !!! Nie ma cudów, jeśli ktoś daje za plastik 1 zł a producent markowy 10 zł, to wiadomo jaki ten plastik za 1 zł jest. To samo dotyczy wszystkich części danego produktu !!! Jeśli chcesz zaoszczędzić nie kupuj chińszczyzny, kup po prostu coś dobrego co będzie służyć latami, a nie jeden sezon czy kilka dni.
2006-12-17 13:03:16
Obserwator
Poleca zapoznanie się z artykułem: "Chińskie podróby lepsze niż oryginały?" Fragment: "Szefowie firmy LG nie mogą wyjść z szoku, od kiedy zobaczyli wyniki sprzedaży z Chin. Ich najnowszy telefon ciągle zalegał tam w magazynach. A wszystko przez piratów. Bo ci tak dobrze podrobili markową komórkę, że ludzie woleli znacznie tańszą i... lepszą podróbkę."
2006-12-16 01:22:36
grizzly
to tak, żeby daleko nie szukać, a odnieść się do wspomnianych w artykule odtwarzaczy slimp3 - sam kupiłem taki odtwarzacz z rok temu i pamiętam że (to mnie skłoniło) w enterze, albo innym chipie była recenzja porównawcza samsunga i analogicznego slimp3 - dostały z grubsza takie same oceny, tyle, że slimp3 był... 3 razy tańszy. Służy mi do dziś i jestem zadowolony. Tak samo ostatnio chinole wybrali jakis chinski produkt a nie "markowy" bo był lepszy (ale nie pamietam z jakiej branży, gdzieś czytałem po prostu). Nie mówie, wiele chinszczyzny to buble, ale jest ignorantem ten, co mówi, że to chłam, bo jakość ich produktów naprawde sie podnosi w szybkim tempie
2006-12-15 17:42:28
Szczery
99% produktów chińskich nie produkowanych przez zachodnie koncerny z odpowiednim działem kontroli jakości to buble i jednorazówki. Współczuję wszystkim kupującym ten chłam. Z chińskich rzeczy polecam jedynie Chiński Mur, bo wieżowce to i tak im wszystkie SOM projektuje, a Niemcy i Japończycy budują :) Przykładów jest miliony, zobaczcie sobie najgorszy produkt markowy np: odtwarzacz mp3 i jego chiński nieco tańszy odpowiednik. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wybierze chińszczyzny, choć i jeden i drugi ma made in china. Po za tym nadchodzi czas, że juan będzie urealniony i skończą się czasu dni taniego eksportu śmieci. Dla dobra konsumentów niech to będzie jak najszybciej :)

reklama
Polecane
Subskrypcje
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88