o2.pl: Giganci są uśpieni
Piotr Zalewski | 2006-11-30 11:02:59
Szefowie portalu o2.pl: Michał Brański, Krzysztof Sierota i Jacek Świderski opowiadają w rozmowie z Internet Standard dlaczego otwierają kolejne serwisy podobne do Pudelka, jaką konkurencję w internecie stanowią wydawnictwa prasowe, co sądzą o Web 2.0, kto jest ich największym konkurentem, czy planują przejęcia mniejszych serwisów. Zdradzają także kilka szczegółów dotyczących przyszłości portalu.
Impulsem do przeprowadzenia wywiadu było powstanie nowego serwisu politycznego Pardon.pl. Pojawiło się coś nowego, bo wreszcie jest serwis przeznaczony dla bardziej ambitnych użytkowników.... Bo do kogo właściwie adresowane jest o2? Do młodych ludzi?
Krzysztof Sierota: Nie, nie. Portal adresujemy do wszystkich tyle, że po prostu robimy to budując "wyspy". Od dawna mamy serwis adresowany do kobiet, czyli Kafeteria, który ma 800 tys. czytelniczek miesięcznie. Mamy serwis Kuchnia, który też nie jest adresowany do ludzi młodych, ma blisko 400 tys. użytkowników. Mamy Wiadomości na poziomie miliona użytkowników. Oczywiście - też serwisy adresowane bardziej do młodzieży.
A dlaczego są oddzielne domeny?
Michał Brański: Oddzielne domeny, oddzielny wygląd wynikają z tego, że różne typy treści, podawane różnym językiem, do różnych typów odbiorców wymagają różnych tożsamości - nie można serwisu kobiecego pakować w szablon współdzielony z serwisem motoryzacyjnym. Ktoś to może postrzegać jako pewną niespójność i faktycznie tak jest. Jest ona zamierzona.
MB: Byłoby śmieszne gdybyśmy starali się pogodzić takie treści jakie są na Pardonie, poważną publicystykę, musielibyśmy pomieścić z serwisem randkowym albo ze Smogiem w jednej marce. Nikt by nam nie uwierzył. Nikt by na poważnie nie wziął Pardona. Stąd to się bierze.
Będziemy mieli serwis o finansach
OK. Powstał Pardon, ale wcześniejsze serwisy są inne... Na Internet Standard komentarze raczej nie były przychylne, że o2.pl to tabloid, że niski poziom.
KS: o2.pl zaczynało jako mały podmiot. Nie ma świetnej poczty? Zrobiliśmy ją. Nie ma komunikatora? Zrobiliśmy go. Nie było serwisów rozrywkowych, które były dobre za granicą? Zrobiliśmy je. Nie mieliśmy środków, by na początku działalności konkurować poważnymi serwisami informacyjnymi z Onetem, WP czy Gazetą. Ale teraz przychodzi czas i na nie.
MB: Będzie niedługo serwis o finansach, o biznesie. To są te kolejne kroki. Nie mieliśmy skali, by cały wachlarz serwisów otworzyć naraz. A swoją drogą, nie wiem, czy się zgodzicie, ale powiedzmy sobie szczerze - 100% internautów to nie są intelektualiści, którzy mogą czytać news na Gazecie Wyborczej, takich osób jest ledwie kilka procent. Reszta wybiera internetowe odpowiedniki "Kuba Wojewódzki show", "Tańca z gwiazdami" itd.
KS: Teraz każdy z większych portali zauważył ten trend. Choćby wideo.interia.pl, serwisy rozrywkowe Onetu.
MB: Inny dobór treści na stronach głównych portali. Też się pojawiło więcej plotek. To jest to samo, co my zrobiliśmy.
Główny zarzut jest taki, że reklamodawcy nie będą chcieli przy takich treściach zamieszczać reklam.
Jacek Świderski: Mówimy o jednym tylko serwisie, o Pudelku w ramach całego o2.pl
Nie tylko. Są jeszcze Egoiści. Po co kolejny serwis tego typu?
KS: A dlaczego nie ma serwisu Y? Bo są Pudelek i Egoiści. Zrobiliśmy dwa serwisy, żeby było trudniej konkurencji.
MB: Ktoś może sobie powiedzieć, że plotki to jest taka dziedzina, która nie przyciągnie reklamodawcy. Niepoważne twierdzenie - proszę zauważyć, że istnieje rozległy segment prasy kobiecej, który zajmuje się wyłącznie życiem prywatnym gwiazd. Niektóre z tych magazynów, chodzi mi o oba dwutygodniki - Vivę i Galę, osiągają łącznie przychody bliskie całemu rynkowi internetowemu. To co, plotki się nie sprzedają?
MB: W Stanach jest wydawnictwo prasowe Time Inc, które zdecydowało, że będzie obcinać wszystkie redakcje, a do internetu przenosić tylko plotki. Samego renomowanego Time'a nie będzie przenosić do Sieci, bo zakłada, że jest on rzeczą wymarłą. Taki People, który ma w swoim portfolio, jest jego największym motorem wzrostu i zbiera wszystkich reklamodawców, z każdej półki. Postrzeganie internetu jako miejsca, gdzie nie wypada robić tego, co stacje telewizyjne robią od dawna, czyli plotki, reality show, lekka rozrywka, jest czymś przestarzałym.
KS: To nie znaczy, że zabraknie nam serwisów z bardzo poważnymi treściami. Ten segment będzie zajmował kilkanaście procent ruchu na o2.pl. Pierwszym krokiem są Pardon i serwis finansowy.
Pudelek najpopularniejszy w biurach
A jak to jest z popularnością tych serwisów?
Nadzoruje pracę Biura Reklamy oraz odpowiada za rozwój redakcji portalu o2.pl. Internet zna od podszewki. Cały czas wymyśla i wdraża nowe projekty. Czyta z zamiłowaniem literaturę XX wieku i jeśli czas pozwala gra w squasha.MB: Pudelek ma szczyty popularności w okresie typowych godzin pracy w biurach. Godzina 9 rano jest szczytowa dla całego dnia, poza tym 13-15.
KS: Pudelek jest swoistym fenomenem. Czytają go też osoby bardzo wykształcone i mówią, że to jest serwis tak prześmiewczy i momentami głupawy, że aż śmieszny.
JŚ: Co innego jest pójść do kiosku i kupić "Fakt", a co innego sobie na chwilę wskoczyć na Pudelka.
KS: Co innego z dystansem przeczytać wiadomość po której boki zrywasz, niż zaczytywać się i na serio traktować niektóre informacje.
JŚ: Jak ktoś porównuje serwis w internecie z gazetą typowo plotkarską, to moim zdaniem ma kłopot. To znaczy, że nie rozumie czym się różni internet od papieru. W internecie jedno kliknięcie dzieli cię od innego serwisu. Poza tym w zaciszu domowym jesteśmy dużo bardziej sobą (śmiech). Druga sprawa, to że nie wydaje się na to pieniędzy.
Wydawnictwa prasowe nie mają skrupułów
Czyli grupa osób, która czyta Egoistów i Pudelka jest atrakcyjna dla reklamodawców?
MB: Atrakcyjna, jak najbardziej.
JŚ: Zresztą w internecie póki co nie ma nieatrakcyjnych grup. Pudelek broni się sam.
MB: Jesteśmy bezwzględnym liderem tego segmentu rynku. Gwiazdy będą tematem zawsze popularnym. Co do tego chyba nikt nie ma złudzeń. Na tym oparte są telewizje. TVN jest oparty na atrakcyjności gwiazd. Dla nich to nie jest temat wstydliwy. To w internecie pokutuje przekonanie: plotki, jakie to niepoważne.
MB: Poza tym - jeśli nie my portale, to zaraz wejdą do sieci wszystkie wydawnictwa prasowe, które nie mają żadnych skrupułów. Wydawnictwa prasowe to, co jest piętnowane w o2.pl, mają od zawsze. One mają 30 tytułów w każdej kategorii, wystarczy, że wrzucą to do internetu.
JŚ: Nikt nie zarzuca Axelowi, że ma tego typu wydawnictwa.
KS: Nam w tym roku przypięto gębę tabloidyzacji, zniżenia poziomu. A to tylko część naszej działalności.
Krzysztof Sierota: Nie, nie. Portal adresujemy do wszystkich tyle, że po prostu robimy to budując "wyspy". Od dawna mamy serwis adresowany do kobiet, czyli Kafeteria, który ma 800 tys. czytelniczek miesięcznie. Mamy serwis Kuchnia, który też nie jest adresowany do ludzi młodych, ma blisko 400 tys. użytkowników. Mamy Wiadomości na poziomie miliona użytkowników. Oczywiście - też serwisy adresowane bardziej do młodzieży.
A dlaczego są oddzielne domeny?
Michał Brański: Oddzielne domeny, oddzielny wygląd wynikają z tego, że różne typy treści, podawane różnym językiem, do różnych typów odbiorców wymagają różnych tożsamości - nie można serwisu kobiecego pakować w szablon współdzielony z serwisem motoryzacyjnym. Ktoś to może postrzegać jako pewną niespójność i faktycznie tak jest. Jest ona zamierzona.
MB: Byłoby śmieszne gdybyśmy starali się pogodzić takie treści jakie są na Pardonie, poważną publicystykę, musielibyśmy pomieścić z serwisem randkowym albo ze Smogiem w jednej marce. Nikt by nam nie uwierzył. Nikt by na poważnie nie wziął Pardona. Stąd to się bierze.
Będziemy mieli serwis o finansach
OK. Powstał Pardon, ale wcześniejsze serwisy są inne... Na Internet Standard komentarze raczej nie były przychylne, że o2.pl to tabloid, że niski poziom.
KS: o2.pl zaczynało jako mały podmiot. Nie ma świetnej poczty? Zrobiliśmy ją. Nie ma komunikatora? Zrobiliśmy go. Nie było serwisów rozrywkowych, które były dobre za granicą? Zrobiliśmy je. Nie mieliśmy środków, by na początku działalności konkurować poważnymi serwisami informacyjnymi z Onetem, WP czy Gazetą. Ale teraz przychodzi czas i na nie.
MB: Będzie niedługo serwis o finansach, o biznesie. To są te kolejne kroki. Nie mieliśmy skali, by cały wachlarz serwisów otworzyć naraz. A swoją drogą, nie wiem, czy się zgodzicie, ale powiedzmy sobie szczerze - 100% internautów to nie są intelektualiści, którzy mogą czytać news na Gazecie Wyborczej, takich osób jest ledwie kilka procent. Reszta wybiera internetowe odpowiedniki "Kuba Wojewódzki show", "Tańca z gwiazdami" itd.
KS: Teraz każdy z większych portali zauważył ten trend. Choćby wideo.interia.pl, serwisy rozrywkowe Onetu.
MB: Inny dobór treści na stronach głównych portali. Też się pojawiło więcej plotek. To jest to samo, co my zrobiliśmy.
Główny zarzut jest taki, że reklamodawcy nie będą chcieli przy takich treściach zamieszczać reklam.
Jacek Świderski: Mówimy o jednym tylko serwisie, o Pudelku w ramach całego o2.pl
Nie tylko. Są jeszcze Egoiści. Po co kolejny serwis tego typu?
KS: A dlaczego nie ma serwisu Y? Bo są Pudelek i Egoiści. Zrobiliśmy dwa serwisy, żeby było trudniej konkurencji.
MB: Ktoś może sobie powiedzieć, że plotki to jest taka dziedzina, która nie przyciągnie reklamodawcy. Niepoważne twierdzenie - proszę zauważyć, że istnieje rozległy segment prasy kobiecej, który zajmuje się wyłącznie życiem prywatnym gwiazd. Niektóre z tych magazynów, chodzi mi o oba dwutygodniki - Vivę i Galę, osiągają łącznie przychody bliskie całemu rynkowi internetowemu. To co, plotki się nie sprzedają?
MB: W Stanach jest wydawnictwo prasowe Time Inc, które zdecydowało, że będzie obcinać wszystkie redakcje, a do internetu przenosić tylko plotki. Samego renomowanego Time'a nie będzie przenosić do Sieci, bo zakłada, że jest on rzeczą wymarłą. Taki People, który ma w swoim portfolio, jest jego największym motorem wzrostu i zbiera wszystkich reklamodawców, z każdej półki. Postrzeganie internetu jako miejsca, gdzie nie wypada robić tego, co stacje telewizyjne robią od dawna, czyli plotki, reality show, lekka rozrywka, jest czymś przestarzałym.
KS: To nie znaczy, że zabraknie nam serwisów z bardzo poważnymi treściami. Ten segment będzie zajmował kilkanaście procent ruchu na o2.pl. Pierwszym krokiem są Pardon i serwis finansowy.
Pudelek najpopularniejszy w biurach
A jak to jest z popularnością tych serwisów?
Michał Brański
Nadzoruje pracę Biura Reklamy oraz odpowiada za rozwój redakcji portalu o2.pl. Internet zna od podszewki. Cały czas wymyśla i wdraża nowe projekty. Czyta z zamiłowaniem literaturę XX wieku i jeśli czas pozwala gra w squasha.
KS: Pudelek jest swoistym fenomenem. Czytają go też osoby bardzo wykształcone i mówią, że to jest serwis tak prześmiewczy i momentami głupawy, że aż śmieszny.
JŚ: Co innego jest pójść do kiosku i kupić "Fakt", a co innego sobie na chwilę wskoczyć na Pudelka.
KS: Co innego z dystansem przeczytać wiadomość po której boki zrywasz, niż zaczytywać się i na serio traktować niektóre informacje.
JŚ: Jak ktoś porównuje serwis w internecie z gazetą typowo plotkarską, to moim zdaniem ma kłopot. To znaczy, że nie rozumie czym się różni internet od papieru. W internecie jedno kliknięcie dzieli cię od innego serwisu. Poza tym w zaciszu domowym jesteśmy dużo bardziej sobą (śmiech). Druga sprawa, to że nie wydaje się na to pieniędzy.
Wydawnictwa prasowe nie mają skrupułów
Czyli grupa osób, która czyta Egoistów i Pudelka jest atrakcyjna dla reklamodawców?
MB: Atrakcyjna, jak najbardziej.
JŚ: Zresztą w internecie póki co nie ma nieatrakcyjnych grup. Pudelek broni się sam.
MB: Jesteśmy bezwzględnym liderem tego segmentu rynku. Gwiazdy będą tematem zawsze popularnym. Co do tego chyba nikt nie ma złudzeń. Na tym oparte są telewizje. TVN jest oparty na atrakcyjności gwiazd. Dla nich to nie jest temat wstydliwy. To w internecie pokutuje przekonanie: plotki, jakie to niepoważne.
MB: Poza tym - jeśli nie my portale, to zaraz wejdą do sieci wszystkie wydawnictwa prasowe, które nie mają żadnych skrupułów. Wydawnictwa prasowe to, co jest piętnowane w o2.pl, mają od zawsze. One mają 30 tytułów w każdej kategorii, wystarczy, że wrzucą to do internetu.
JŚ: Nikt nie zarzuca Axelowi, że ma tego typu wydawnictwa.
KS: Nam w tym roku przypięto gębę tabloidyzacji, zniżenia poziomu. A to tylko część naszej działalności.
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (25)
makla: akurat o konkurencji "nowa siec P4 wspolpracuje z onet.pl" i czytaj "obecnie trwaja poszukiwania 20tys testerow ktorzy dostana tel. 3G za darmo za czas trwania testow + 150zl na rozmowy"
zostana oni wybrania z osob zarejestrowanych na stronie.
mysle ze jezeli konkurencja ma cos takiego to o2 moze pasc, bardzo przejrzysta strona i dobra poczta.
większość tu wypowiadajacych się ma małe pojecie o polskim rynku duzych serwisów / portali horyzontalnych...
konkurencja sie dopiero zacznie gdy prasa papierowana wejdzie do sieci (już to sie rozpoczęło), i nie chodzi mi tu o Gazetę... do tego TV i multimedia... to wiąze się z duzymi inwestycjami, onet i gazeta ma zaplecze finansowe, interia jest aktualnie znakiem zapytania (zależy kto ją przejmie i jaką strategię przyjmie), wp ma trudny orzech do zgryzienia (brak zaplecza dużego gracza z rynku mediów tradycyjnych) ale jeżeli otrzyma madre wsparcie ze strony TP obroni się... co do o2.pl prędzej czy później bedzie musiało sie z kimś związać (sprzedać się) aby utrzymać się na rynku... target młodzieżowy nie jest zły ale faktynie ogranicza to potencjalne zyski z reklam...
Powinniście wyluzować. Nigdy chyba sobie nie zadaliście pytania, co robić na miejscu firmy z małym kapitałem, która musi walczyć o oglądalność. Porównujecie ich do ITI, Agory itd., chcecie, aby grali do końca czysto. To niemożliwe, robią to, co im podpowiada pragmatyzm. Nie tego uczy SGH?
Wyścig po kasę - tak to można podsumować. Nie tylko o2 zaniża poziom ale wszyscy to robią, bo nie w poziomie jest oglądalność ale w tym co lubią tłumy. W internecie to zjawisko widać najmocniej. Tłum szuka sensacji, golizny, przemocy, a internet stał się czymś co może szybko te żądze zaspokoić i ciężko w nim cokolwiek zakazać. Robimy oglądalność i próbujemy ją sprzedać. Część serwisów internetowych długo będzie musiała pracować na swoją oglądalność, bo niestety tłum nie lubi kultury czy porządku, jednak te serwisy będą zawsze wyżej cenione od serwisów robionych dla mas i to się nie zmieni. Mimo to widzę przed o2 ciemne chmury. Czytając ten wywiad mam wrażenie, że powinien on być zatytułowany "o2.pl zostało uśpione" - najlepiej to pasuje do tego co się dzieje. Panowie z o2.pl nie robią nic nowego i starają się zagospodarować pieniądze, które jeszcze zarabiają na poczcie. Jeżeli im się to uda to ta firma nie zniknie, jeżeli zaś zrobią to źle to ich pozycja będzie mocno zagrożona. Nie takie firmy miały kłopoty, a czytając ten artykuł mam wrażenie, że ktoś zadarł nosek :)
o2 to niestety poziom poniżej komentarza. Serwis wydaje się być przeznaczony dla nastolatków i młodzieży, którą niestety udaje się skutecznie ogłupiać. o2 to taki internetowy odpowiednik (mieszanka) "bravo" i "faktu", biorąc pod uwagę poziom i tematykę artykułów.
Przykre jest to, że założyciele nie wykazują żadnej moralności. Trzeba bowiem mieć w głowie podstawowe zasady odpowiedzialności i moralności, aby wiedzieć co młodym ludziom można prezentować po to, aby autentycznie się rozwijali. Niestety, są ludzie, którzy wolą "mieć oglądalność" (czyt. pieniądze), nieważne jakim kosztem. Efekty takiego podejścia zbieramy dzisiaj, widząc chociażby co się dzieje w naszych szkołach.
Żałosne i małostkowe wydają się wówczas tłumaczenia autorów takich serwisów "jeśli nie my, to ktoś inny by takie coś robił". To tak jakby kogoś zabić, a potem powiedzieć, że nic się nie stało, bo ten ktoś i tak by kiedyś umarł. Logika dokładnie ta sama, tylko przykład nieco dosadniejszy. o2 nie zabija fizycznie, ale psychicznie, uzależniając od najtańszej, prymitywnej rozrywki. O ile jeszcze dorosły człowiek jest się przed czymś takim w stanie obronić, o tyle młodszy, nieukształtowany i niedoświadczony człowiek konsumuje taką medialną papkę i przez to się ogranicza.
Żeby nie być gołosłownym: jestem właśnie na stronie głównej o2.pl, zobaczmy jakie tutaj mamy treści:
1) "Britney bez majtek! Skrzynecka się rozwodzi"
2) "Alkohol i inne "uzależniacze" dają człowiekowi takiego kopa, że nikt, kto choć raz czegoś spróbował, nie może uwierzyć, że jakiś ersatz zastąpi amfę czy wódę."
3) Śląsk: "Nastolatkowie zbiorowo gwałcili nieletnie dziewczynki"
4) "Ogromny Murzyn ucieka przed policją!"
5) "Ivan K. prawie nago"
6) "Ostre lolity"
7) "Wideo z "ustawki". Wypadki na basenie2 dobre materiały"
Wybrałem 7 tego typu tekstów. Szanowni Panowie redaktorzy-założyciele - jak się podoba Wam punkt 3)? Nie sądzicie, że takie rzeczy mają miejsce, bo nastolatkowie natrafiają na tego typu "newsy" jak te wymienione powyżej, te które publikujecie codziennie w serwisie?
Studiowaliście na SGH i upadliście tak nisko?
Wiecie jak brzmią z Waszych ust słowa typu "uciekamy w portalu od seksu" czy "docieramy do ludzi inteligentnych i wykształconych"?
Jak nie wiecie to powiem Wam - brzmią niewiarygodnie, gdyż jest zupełnie inaczej. Docierając do tylu milionów odbiorców, spoczywa na Was obowiązek rzetelności dziennikarskiej i wychowania obywatela. Wy niestety nie wychowujecie, wy niszczycie, zaspokajacie najbardziej prymitywne potrzeby.
I póki tak wygląda o2.pl, żaden serwis o biznesie czy polityce Waszego wizerunku nigdy nie zmieni.
Makla i Jacek Wasz portal jest kierowany głównie do osób słabo wykształconych, poszukujących w sieci prymitywnej rozrywki i to niestety widać w prawie wszystkich waszych serwisach.
Kierunek ten gwarantuje bardzo szybki wzrost oglądalności, ale kosztem ucieczki reklamodawców.
O tlenie nie wspominam, bo na rynku zostało już tylko dwóch rozgrywających GG i Skype.
Co do waszej poczty to nie sposób jej porównać do np:GMaila. Na pocieszenie dodam, że to się odnosi również do poczty WP, Onetu czy Interii.
@szczery
Popełniasz kilka błędów w rozumowaniu, czytasz ten wywiad selektywnie. Podpisując się "szczery" chcesz sobie dodać wiarygodności, a podpis powinien brzmieć "dyletant". Jakoś nie dociera do ciebie to, że oni chcą być w każdym segmencie rynku. Skończ z tą swoją mantrą i byciem zazdrośnikiem.
Do Jacka: Wasz portal może się rozwijać wyłącznie kierując swoją zawartość do użytkowników słabo wykształconych i mało zamożnych. Stawiacie na tanie sensacje i prymitywną rozrywkę. Mówiąc wprost nie macie innego wyjścia. Górne półki zostały zajęte już przez Gazetę i Dziennik, środek opanował Onet, WP, trochę niżej znajduje się Interia, która nie bardzo wie co dalej robić, czy zejść na sam dół i powalczyć z Wami czy próbować powalczyć z WP i Onetem. Jeśli więc Interia nie zrobi nic, to nie będziecie mieli żadnej konkurencji. Jedyny problem jaki wam został, to powstrzymać ucieczkę reklamodawców z waszych serwisów, nie każdy bowiem w brukowcu chce się reklamować.
O2 zszedł do poziomu "Faktów" czy "Super Expressu" już jakiś czas temu. Dzięki poważnym obniżkom cen internetu do sieci zaczynają wchodzić ludzie słabo wykształceni z kiepskimi dochodami i na nich właśnie stawia O2. Dlatego między innymi jest taka dynamika wzrostu oglądalności.
Teksty w stylu, że jest to atrakcyjna grupa docelowa dla reklamodawców jest pobożnym życzeniem, wiadomo, że tak nie jest. Powoli schodzący ze sceny komunikator tlen, czy porażka na rynku telekomunikacyjnym, notabene nie tylko tlen tutaj poległ, ale także gg i sporo innych firm. Tutaj rządzi niepodzielnie Skype i Onet.
O2 obrał według mnie jednak dobrą taktykę pokonania interii i zejście do poziomu brukowca przyniesie mu sukces w tej walce. Minusem na pewno będzie bardzo poważna utrata reklamodawców.
Na rynku portali widać już wyraźny podział, Dziennik i Gazeta będą rywalizować o zamożniejszych i lepiej wykształconych, Onet i WP o emerytów, ogólnie ludzi starszych, takich netowych średniaków, o2 zajęła pozycje internetowego brukowca dla tych co lubią plotki i prymitywną rozrywkę, zagadką pozostanie co zrobi Interia, która widać, że boi się zejść do poziomu o2, zapewne obawia się spadku przychodów z reklamy.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88