Iloggo.pl: nie jesteśmy kopią niczyjego pomysłu
Anna Meller | 2006-10-12 11:19:49
Stworzony za 500 tys. zł serwis iloggo.pl wierzy w swój sukces w polskiej sieci. Twórcy nie ukrywają, że myślą o wejściu ze stroną startową również na rynek amerykański. Póki co jednak udowadniają krytykom, że iloggo nie jest przykładem rozdmuchanej inwestycji rodem z czasów tzw. "bańki internetowej". O powstaniu i startegii biznesowej serwisu rozmawiamy z Rafałem Mrzygłockim, założycelem serwisu.
Anna Meller: Skąd wziął się pomysł na iloggo.pl?
Rafał Mrzygłocki: Sam pomysł narodził się z potrzeby. Do bookmarków wrzucałem wszystko i odnalezienie tam poszukiwanej w danym momencie strony zajmowało wieki. Witryny, które codziennie odwiedzam, można zliczyć na palcach, pozostałe 15, odwiedzam rzadziej, ale również regularnie. Dlatego powstała ręcznie zrobiona w HTML-u siatka zawierająca logotypy serwisów, z których korzystam najczęściej. Potem podpatrzyli to znajomi i tak krąg osób, który miał mój zbiór ulubionych ustawiony jako stronę startową, się zwiększał.
Jakie jest zainteresowanie serwisem po oficjalnym starcie?
Rafał Mrzygłocki Po 5 dniach od oficjalnej premiery mamy ponad 1000 użytkowników. Nie jest to może oszałamiająca liczba, ale z pewnością potwierdza fakt, że serwis został zauważony. Największym zaskoczeniem dla nas samych jest dynamicznie zwiększająca się liczba stron w katalogu. W weekend średnio przybywała 1 strona na minutę, ponad 50% dodawanych stron jest opisywana słowami kluczowymi. Spodziewaliśmy się raczej biernych użytkowników, którzy będą korzystali z treści tworzonych przez aktywną mniejszość, tymczasem gro tych, którzy zakładają konta dodają co najmniej po kilka nowych wpisów. Widzimy też, że spora cześć użytkowników sama dodaje swoje logotypy. Wkrótce wdrożymy proste narzędzie, które im to ułatwi. Najważniejsze dla nas jest jednak to, żeby każdy mógł świadomie przekonać się, że iloggo jako strona startowa znakomicie przyśpiesza poruszanie się po sieci.
Jaki był koszt przygotowania iloggo?
Kapitał założycielski spółki to 0,5mln zł. Mając za współwłaściciela ATM, możemy oczywiście liczyć na wsparcie finansowe i techniczne, jeśli zgłosimy uzasadniona potrzebę. Chciałbym także podkreślić, że moim zdaniem nie da się zrobić żadnego profesjonalnego serwisu za przysłowiowe 5 tys zł., natomiast chętnie zatrudnimy zdolnych i tanich programistów, którzy wnieśliby do serwisu nowe pomysły i pomogliby nam go rozwijać w takim kierunku, żeby swoją funkcjonalnością zadowolił jak największą grupę odbiorców.
Pojawiły się głosy, że serwis, a zwłaszcza jego plany biznesowe są przykładem przedsięwzięcia , które można by zakwalifikować jako fenomeny drugiej bańki mydlanej w branży internetowej?
Trend Web 2.0 trwa dopiero kilkanaście miesięcy i pojawia się naprawdę dużo serwisów tego typu. Wątpię, żeby, którykolwiek z nich osiągał już zyski. Mamy plan działania i realizujemy go, najważniejsze jest jednak to, że iloggo jest serwisem, w którym wszystko co robimy, robimy dla siebie. Nie musimy głosować, oceniać i robić jakichkolwiek czynności, które mogą być przydatne tylko innym. Użytkownik iloggo, tworzy swoją siatką, wybiera logotypy i opisuje wpisy swoimi słowami kluczowymi. Przy okazji te dane są pomocne dla innych a on sam korzysta z danych dostarczonych przez pozostałych użytkowników iloggo.
Wspomniał Pan, że w serwisie pojawią się nieinwazyjne reklamy? Jakie?
Istnieje wiele możliwości wykorzystania elementów serwisu jako nośnika profilowanej reklamy. Dzięki temu będzie ona mogła docierać do użytkowników potencjalnie zainteresowanych danym towarem lub usługą dzięki temu w pewien sposób będzie dobrowolnie przez użytkownika przyjmowana.
Mówił Pan też o wykorzystaniu marketingu wirusowego do promocji iloggo...
Żeby osiągnąć sukces, musimy poinformować potencjalnych użytkowników o istnieniu iloggo, dlatego będziemy używali wszelkich legalnych sposobów, żeby dotrzeć do nich i poddać się ich ocenie, oczywiście unikając spamu i podobnych tego typu technik. Nikogo nie zmusimy do pozostania w serwisie, jeśli mu się nie spodoba, ale chcielibyśmy, żeby każdy miał szansę dowiedzieć się o jego istnieniu i osobiście przekonać się o jego zaletach. Po pierwsze zatem udostępniliśmy narzędzie, które umożliwia zapraszanie znajomych, co robi większość serwisów. Po drugie nasza wyszukiwarka, wg. mojej wiedzy, jako jedyna posiada funkcję przesyłania znalezionego wpisu znajomemu wprost z wyników wyszukiwania. W ten sposób wypromował się Hotmail, my też w takich mailach będziemy podklejać w stopce informacje, w jaki sposób iloggo upraszcza internet i będziemy zachęcać użytkowników do stworzenia swojej własnej siatki z ikonkami ulubionych serwisów.
Czy serwis będzie zrzeszony w jakieś sieci reklamowej czy sprzedaż reklam będziecie Państwo organizować własnymi siłami? Na jakie przychodzi z reklamy nastawiacie się?
W tej chwili jest za wcześnie, by jednoznacznie określić, w jaki sposób będzie prowadzona sprzedaż reklamy w serwisie. Na razie mogę powiedzieć, że nie wykluczamy żadnego z przyjętych na rynku modeli sprzedaży czy współpracy reklamowej.
Mówił Pan o planach ekspansji zagranicznej - które kraje interesują iloggo najbardziej?
Tak jak powiedziałem na konferencji, czas skończyć z kopiowaniem zachodnich pomysłów. iloggo może się podobać lub nie, ale na pewno nie jest kopią niczyjego pomysłu. Nad iloggo prace trwały od początku 2005 roku, pomysł narodził się zdecydowanie wcześniej. To że są serwisy podobne, nie zaprzeczam, bo tak jest. Odnośnie ekspansji w pierwszej kolejności przygotowujemy się do wejścia na rynek amerykański. Serwis spotkał się z pozytywnymi ocenami wielu osób z branży, co jeszcze bardziej zachęciło nas tego.
Kto byłby dla Państwa idealnym inwestorem strategicznym?
Nie wykluczamy na tym etapie żadnej współpracy, będziemy rozmawiać ze wszystkimi poważnymi kandydatami. Trudno mi też wskazać tego konkretnego, ponieważ rynek się przez ostatnie lata rozrósł i jest sporo inwestorów, zarówno finansowych jak i branżowych, których chętnie byśmy widzieli w na liście akcjonariuszy.
W jaką stronę będzie się rozwijał serwis? Czy użytkownicy zostaną jeszcze bardziej zaangażowani w jego tworzenie?
Zgodnie z ideą, jaka od samego początku przyświecała iloggo, serwis będzie tworzony przede wszystkim z myślą o potrzebach użytkowników. Już w tej chwili bardzo uważnie analizujemy wszelkie informacje, jakie otrzymujemy. Zależy nam przede wszystkim na tym, by iloggo mogło jak najlepiej dopasować się do potrzeb jak największej grupy internautów i w ten sposób skutecznie ułatwiać im codziennie poruszanie się po sieci. Zdaję sobie jednocześnie sprawę, że nie zadowolimy wszystkich, choć bardzo bym tego chciał.
Dziękuję za rozmowę
Rafał Mrzygłocki: Sam pomysł narodził się z potrzeby. Do bookmarków wrzucałem wszystko i odnalezienie tam poszukiwanej w danym momencie strony zajmowało wieki. Witryny, które codziennie odwiedzam, można zliczyć na palcach, pozostałe 15, odwiedzam rzadziej, ale również regularnie. Dlatego powstała ręcznie zrobiona w HTML-u siatka zawierająca logotypy serwisów, z których korzystam najczęściej. Potem podpatrzyli to znajomi i tak krąg osób, który miał mój zbiór ulubionych ustawiony jako stronę startową, się zwiększał.
Jakie jest zainteresowanie serwisem po oficjalnym starcie?
Jaki był koszt przygotowania iloggo?
Kapitał założycielski spółki to 0,5mln zł. Mając za współwłaściciela ATM, możemy oczywiście liczyć na wsparcie finansowe i techniczne, jeśli zgłosimy uzasadniona potrzebę. Chciałbym także podkreślić, że moim zdaniem nie da się zrobić żadnego profesjonalnego serwisu za przysłowiowe 5 tys zł., natomiast chętnie zatrudnimy zdolnych i tanich programistów, którzy wnieśliby do serwisu nowe pomysły i pomogliby nam go rozwijać w takim kierunku, żeby swoją funkcjonalnością zadowolił jak największą grupę odbiorców.
Pojawiły się głosy, że serwis, a zwłaszcza jego plany biznesowe są przykładem przedsięwzięcia , które można by zakwalifikować jako fenomeny drugiej bańki mydlanej w branży internetowej?
Trend Web 2.0 trwa dopiero kilkanaście miesięcy i pojawia się naprawdę dużo serwisów tego typu. Wątpię, żeby, którykolwiek z nich osiągał już zyski. Mamy plan działania i realizujemy go, najważniejsze jest jednak to, że iloggo jest serwisem, w którym wszystko co robimy, robimy dla siebie. Nie musimy głosować, oceniać i robić jakichkolwiek czynności, które mogą być przydatne tylko innym. Użytkownik iloggo, tworzy swoją siatką, wybiera logotypy i opisuje wpisy swoimi słowami kluczowymi. Przy okazji te dane są pomocne dla innych a on sam korzysta z danych dostarczonych przez pozostałych użytkowników iloggo.
Wspomniał Pan, że w serwisie pojawią się nieinwazyjne reklamy? Jakie?
Istnieje wiele możliwości wykorzystania elementów serwisu jako nośnika profilowanej reklamy. Dzięki temu będzie ona mogła docierać do użytkowników potencjalnie zainteresowanych danym towarem lub usługą dzięki temu w pewien sposób będzie dobrowolnie przez użytkownika przyjmowana.
Mówił Pan też o wykorzystaniu marketingu wirusowego do promocji iloggo...
Żeby osiągnąć sukces, musimy poinformować potencjalnych użytkowników o istnieniu iloggo, dlatego będziemy używali wszelkich legalnych sposobów, żeby dotrzeć do nich i poddać się ich ocenie, oczywiście unikając spamu i podobnych tego typu technik. Nikogo nie zmusimy do pozostania w serwisie, jeśli mu się nie spodoba, ale chcielibyśmy, żeby każdy miał szansę dowiedzieć się o jego istnieniu i osobiście przekonać się o jego zaletach. Po pierwsze zatem udostępniliśmy narzędzie, które umożliwia zapraszanie znajomych, co robi większość serwisów. Po drugie nasza wyszukiwarka, wg. mojej wiedzy, jako jedyna posiada funkcję przesyłania znalezionego wpisu znajomemu wprost z wyników wyszukiwania. W ten sposób wypromował się Hotmail, my też w takich mailach będziemy podklejać w stopce informacje, w jaki sposób iloggo upraszcza internet i będziemy zachęcać użytkowników do stworzenia swojej własnej siatki z ikonkami ulubionych serwisów.
Czy serwis będzie zrzeszony w jakieś sieci reklamowej czy sprzedaż reklam będziecie Państwo organizować własnymi siłami? Na jakie przychodzi z reklamy nastawiacie się?
W tej chwili jest za wcześnie, by jednoznacznie określić, w jaki sposób będzie prowadzona sprzedaż reklamy w serwisie. Na razie mogę powiedzieć, że nie wykluczamy żadnego z przyjętych na rynku modeli sprzedaży czy współpracy reklamowej.
Mówił Pan o planach ekspansji zagranicznej - które kraje interesują iloggo najbardziej?
Tak jak powiedziałem na konferencji, czas skończyć z kopiowaniem zachodnich pomysłów. iloggo może się podobać lub nie, ale na pewno nie jest kopią niczyjego pomysłu. Nad iloggo prace trwały od początku 2005 roku, pomysł narodził się zdecydowanie wcześniej. To że są serwisy podobne, nie zaprzeczam, bo tak jest. Odnośnie ekspansji w pierwszej kolejności przygotowujemy się do wejścia na rynek amerykański. Serwis spotkał się z pozytywnymi ocenami wielu osób z branży, co jeszcze bardziej zachęciło nas tego.
Kto byłby dla Państwa idealnym inwestorem strategicznym?
Nie wykluczamy na tym etapie żadnej współpracy, będziemy rozmawiać ze wszystkimi poważnymi kandydatami. Trudno mi też wskazać tego konkretnego, ponieważ rynek się przez ostatnie lata rozrósł i jest sporo inwestorów, zarówno finansowych jak i branżowych, których chętnie byśmy widzieli w na liście akcjonariuszy.
W jaką stronę będzie się rozwijał serwis? Czy użytkownicy zostaną jeszcze bardziej zaangażowani w jego tworzenie?
Zgodnie z ideą, jaka od samego początku przyświecała iloggo, serwis będzie tworzony przede wszystkim z myślą o potrzebach użytkowników. Już w tej chwili bardzo uważnie analizujemy wszelkie informacje, jakie otrzymujemy. Zależy nam przede wszystkim na tym, by iloggo mogło jak najlepiej dopasować się do potrzeb jak największej grupy internautów i w ten sposób skutecznie ułatwiać im codziennie poruszanie się po sieci. Zdaję sobie jednocześnie sprawę, że nie zadowolimy wszystkich, choć bardzo bym tego chciał.
Dziękuję za rozmowę
Ocena:
Twoja ocena:
Komentarze (19)
Według mnie pomysł jest bardzo dobry. Już przynajmniej nie muszę się martwić, że przy nagłym wysypaniu się systemu będę skazany na odzyskiwanie stron ze ślęczenia nad wyszukiwarkowymi ochłapami. Ponadto dodając wpisy do iloggo wpisuję sobie również np. loginy i hasła do for, przy czym tego nikt mi nie podejrzy, bo jest opcja "prywatny wpis" :). Trochę nieudane jest jeszcze to, że jednak samo załadowanie się siatki trochę trwa, bo sama zawartość trochę "waży". Miłym akcentem byłoby przygotowanie lekkiej wersji serwisu, aby wczytywała się możliwie szybko. Poza tym zastrzeżeń nie mam.
co do podobienstwa z go2web20 to widac je golym okiem, ale filozofia funkcjonalnosci jest jednak inna. przede wszystkim w iloggo sam organizujesz swoja siatke a tutaj trzeba liczyc wlasnie na redaktorow, ktorzy dodadza strone lub nie :)
p.s. mogliby w iloggo wprowadzic mozliwosc skalowania ikonek, bo teraz sa troche za duze.
Dominik najdroższa jest zawsze treść w serwisie, w tym przypadku czekają tylko na frajerów, którzy za darmą ją dostarczą. Takich serwisów jest już sporo wykop, grono, pytamy ..... Z czasem ludzie się orientują, że za frajer odwalają czarną robotę za właścieli. Podobają mi się serwisy smog.pl, fx4.pl, wrzuta.pl, gdzie materiały dodają przede wszystkim dziennikarze tych serwisów.
Hosting tak małego serwisu to rocznie około 99 zł. Promocja w IDG jest z tego co wiem na zasadzie notki prasowej czyli za darmo. Koszt programowania to góra 5 tysięcy złotych u dość drogiego programisty.
Zawsze najdroższa rzecz w każdym serwisie to treść, tutaj jak wszyscy wiemy czekają na frajerów którzy sami zapełnią portal treścią.
No na pewno nie będzie prosto, nie wiem czy z taką kasą można iść na amerykański rynek... Ale faktem jest na pewno, że w polsce nie było takiego serwisu - a skoro mówicie, że są już takie na zachodzie to znaczy, że pomysł sie sprawdza. co do rss-ów to korzysta z niego pewnie z 2% ludzi w sieci - dla mnie plus za sam fakt, że chcą się wychylać, czy sie uda - chyba za wczesnie jeszcze żeby to wiedzieć
Przeczytałem, spróbowałem, wyleczyłem się!
Co za chłam za 500 000 zł! Przy logowaniu autorów nie stać był nawet na przygotowanie komunikatów informujących o błędach. Po kilku próbach, kiedy otrzymałem potwierdzenie i kliknąłem w link, mogę co najwyżej nabić oglądalność do czasu aż mnie trafi ... Bo nic nie działa! Chyba im faktycznie brakuje informatyków i choćby tych tanich.
iloggo.pl nie działa od conajmniej wczorajszego dnia, więc o czym wy piszecie? 1000 użytkowników serwis miał na starcie, bo 800 było nadpisanych sztucznie dla zwiększenia efektu, więc mówienie, że tysiac użytkowników zarejestrowało w ciągu 5 dni jest nadużyciem. 40 użytkowników dziennie, bo tyle wychodzi z wyliczeń jest niczym biorąc pod uwagę, że o serwisie jest teraz bardzo głośno. Pomysł jest skopiowany z zachodu, gdzie istnieją już sewisy zakładkowe, choćby ten http://bluedot.us. Spójrzmy prawdzie w oczy, porównajmy zagraniczne produkty, iloggo.pl nie zaistnieje z budzetem, który posiada z zagranicą. Nie ma takiej możliwości aby to było możliwe.
Jak dla mnie pomysł iloggo jest bez sensu. Po co mi jakaś strona katalogowa, skoro wykorzystując kanały RSS mam na belce FireFoxa wszystkie news''y jakie czytuję regularnie. A tych kilka stron, które nie obsługują RSS mam w ulubionych i "finito"; i to jest dopiero oszczędność czasu, a nie jakaś tam katalogowa strona, która w zasadzenie niczego mi nie przyspieszy. I jeszcze taką kasę w to władowali, phi! Za takie pieniądze to mam wiele innych pomysłów na biznes, który zwróciłby mi inwestycję góra po roku.
reklama
Polecane
Prezentujemy raport eCommerce 2011
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
To piąta edycja naszego raportu. Prezentujemy w nim wyniki naszego - przeprowadzanego do trzech lat - badania polskich sklepów internetowych. W tym roku publikujemy także wyniki innego projektu - zebranych przez Sare opinii użytkowników poczty...
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A.
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88
04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12
tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88