Wakacyjny marketing

Wakacje to trudny okres w marketingu i reklamie.

Wakacje to trudny okres w marketingu i reklamie.

Dariusz SokołowskiDariusz SokołowskiZ jednej strony media prześcigają się w ofertach promocyjnych i koszty dotarcia znacznie spadają. Z drugiej jednak strony w wakacje konsumenci interesują się specyficznymi ofertami. Czy w takim razie powinniśmy prowadzić jakieś działania marketingowe w wakacje? Oczywiście tak, jednak w wakacje warto dużo dokładniej liczyć pieniądze przeznaczane na marketing, błyskawicznie reagować na zmiany sytuacji i przede wszystkim korzystać z nadarzających się okazji. To właśnie okazyjne, specjalne oferty wydawców powinny skłonić CMO do zmiany sposobu myślenia o wakacjach. Powinniśmy zacząć traktować wakacje jak konsumenci wyprzedaże po świętach - jako świetną okazję do kupienia po atrakcyjnej cenie markowych produktów.

Znakomitym mediumdającym możliwości szy-bkiego sprawdzenia wy- ników kampanii i szybkiej reakcji jest oczywi-ście Internet. To najbezpieczniejsze miejsce do ulokowania wakacyjnego budżetu, zwłaszcza gdy cele naszej kampanii nie wymagają szerszego dotarcia. Internet to przecież dotarcie do konkretnych użytkowników, którzy w wakacje nawet bardziej chętnie wydają pieniądze, pod warunkiem że dotrzemy do nich z właściwym komunikatem. Sądzę, że można przygotować doskonałą strategię wakacyjną, dzięki której osiągniemy cele kampanii, wydając nawet o 50% mniej niż w pozostałych miesiącach. Wymaga to jednak zmiany naszego sposobu myślenia oraz chęci podjęcia takiego ryzyka. Jak wiadomo, może się to opłacać lub nie. Warto przynajmniej spróbować, podejmując ograniczone ryzyko. Myślę, że każdy CMO powinien takie ryzyko ponieść, ponieważ do wygrania może być znacznie mniejszy koszt dotarcia w okresie urlopów.

Mimo wakacji kolejne projekty mnożą się jak grzyby po deszczu. Wyścig portali o czas i odsłony użytkowników trwa. Tu zdecydowanie dominują projekty z modnego nurtu Web 2.0, jednak praktycznie wszystkie są klonami istniejących, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, serwisów. Jakoś nie możemy wymyślić polskiego serwisu, który odniósłby sukces na świecie i sam był kopiowany. Z jednej strony pokazuje to, że nie jesteśmy innowacyjni, z drugiej jednak strony jedna z najszybciej rozwijających się gospodarek - gospodarka chińska - opiera się na tańszej produkcji czy usługach. Może więc tędy właśnie droga? Chyba wszystkie podmioty internetowe, które odniosły sukces finansowy w Polsce, to nie są innowacyjne pomysły, lecz konsekwentnie prowadzone biznesy, według wzorców, które zostały bardzo dobrze sprawdzone na innych rynkach.

Ostatni kwartał 2007 zapowiada się ciekawie. Budżety marketingowe na działania internetowe rosną dynamicznie, możemy obserwować sporą walkę o najlepsze powierzchnie reklamowe w tym okresie. Wiele firm deklaruje zwiększenie budżetu na Internet kosztem innych mediów i ta tendencja jest prawidłowością od wielu lat. Być może pod koniec roku, w związku z dużym obłożeniem reklamowym, zaobserwujemy wzrost cen reklam na portalach i na czołowych witrynach. Warto wtedy już zaplanować sobie testowe działania marketingowe w okresach tradycyjnie uznawanych za martwe, kiedy dostępność powierzchni jest znaczna, a ceny najniższe z możliwych.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.