Nowa recepta na smażone kurczaki

Gość wchodzący do restauracji fast food nie chce być witany przez starca z mroczną miną i w dziwnym białym garniturze. Tak przynajmniej twierdzi Tre Musco, dyrektor kreatywny i prezes agencji Tesser z San Francisco, zajmującej się tworzeniem marek, której zostało powierzone zadanie zmiany wyglądu Pułkownika Sandersa z Kentucky Fred Chicken.

Gość wchodzący do restauracji fast food nie chce być witany przez starca z mroczną miną i w dziwnym białym garniturze. Tak przynajmniej twierdzi Tre Musco, dyrektor kreatywny i prezes agencji Tesser z San Francisco, zajmującej się tworzeniem marek, której zostało powierzone zadanie zmiany wyglądu Pułkownika Sandersa z Kentucky Fred Chicken.

Projekt, którego głównym zadaniem jest odnowa wizerunku KFC, rozpoczął się w lutym 2004 r. Musco i jego 12 pracowników zaprojektowało jakiejś 250 wariacji pułkownika. "Niektórzy byli bardzo abstrakcyjni" - mówi Musco. "Było też trochę nowoczesnych projektów, a inne nieco retro. Chcieliśmy zachować dorobek marki i jej tradycję, ale chodziło o stworzenie wizerunku odpowiedniego dla współczesnej publiczności".

Obecny rysunek pułkownika bazuje na wizerunku 65-letniego Harlanda Sandersa, który rozpoczął biznes w 1950 r. z kwotą 105 dolarów. Rysunek, wciąż obecny w większości restauracji, przedstawia spiczastą i bladą twarz. W nowej wersji rysownicy dodali nieco ciała, aby uczynić z niego milszego i sympatyczniejszego pułkownika. "Chcieliśmy dać mu więcej żywych uczuć" - mówi Musco. "Z miękkimi opływowymi rysami wygląda przyjaźniej".

Badania przeprowadzone przez KFC kilka lat temu pokazały, że 75% amerykańskich konsumentów postrzegało Pułkownika Sandersa jako handlowca sieci restauracji - bardziej przejętego zyskami niż smażeniem kurcząt. Musco dał zatem Pułkownikowi czerwony fartuch, aby położyć nacisk na jedzenie, a nie na samą markę.

Wraz z innymi zmianami, nowe logo znalazło się w kilku wybranych restauracjach. Nowy Pułkownik został użyty w pilotażowym lokalu KFC w Louisville. Jest tam od kwietnia zeszłego roku i wkrótce ma zostać wysłany do sześciu kolejnych restauracji w Orlando. Firma nie przetestowała jeszcze na rynku nowego logo w materiałach drukowanych, kreacji i na opakowaniach. Musco przyznaje jednak, że pierwsze reakcje konsumentów były optymistyczne. "Mówili, że wygląda zdrowiej" - stwierdza Musco. "To wspaniała sprawa dla sieci sprzedającej smażone kurczaki".

Trzy czwarte amerykańskich konsumentów postrzegało Pułkownika Sandersa z Kentucky Fred Chicken przede wszystkim jako handlowca sieci restauracji, który jest bardziej przejęty swoimi zyskami niż smażeniem kurczaków dla swoich gości. Tre Musco, dyrektor kreatywny i prezes agencji Tesser z San Francisco, zajmującej się tworzeniem marek, dodał zatem Pułkownikowi czerwony fartuch, aby położyć nacisk na jedzenie, a nie na samą markę.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.