Czas nagli

Minął miesiąc od powołania nowej Rady Nadzorczej Elektrimu, a holding wciąż nie ma szefa zarządu. Na dzisiejszym posiedzeniu rada powinna podjąć decyzję w tej sprawie. Wciąż padają nowe nazwiska kandydatów. Nie poprawia to klimatu wokół spółki, przed którą pojawiają się kolejne problemy.

Minął miesiąc od powołania nowej Rady Nadzorczej Elektrimu, a holding wciąż nie ma szefa zarządu. Na dzisiejszym posiedzeniu rada powinna podjąć decyzję w tej sprawie. Wciąż padają nowe nazwiska kandydatów. Nie poprawia to klimatu wokół spółki, przed którą pojawiają się kolejne problemy.

Skład nowej Rady Nadzorczej Elektrimu większość analityków określała jako sukces udziałowców finansowych. W dziewięcioosobowym gremium mają oni aż pięciu przedstawicieli, w tym przewodniczącego, którym został Waldemar Siwak. Zaledwie dwóch przedstawicieli ma Vivendi, który walczy o kontrolę nad telekomunikacyjną częścią holdingu. To właśnie Francuzi byli inicjatorami zmian w radzie nadzorczej. Doprowadzili do odwołania zarządu, a przede wszystkim jego szefa - Barbary Lundberg.

Jak do tej pory odwołanie pani prezes jest jedyną stanowczą decyzją rady, choć i tak niewiele znaczącą, gdyż Lunberg zapowiedziała, że do końca czerwca sama zrezygnują ze stanowiska. O zmianach tych mówiło się już na długo przed odwołaniem. Od razu też pojawiła się lista osób – pretendentów do pustego fotela.

Jako pierwszy był wymieniany, mający – jak spekulowano - poparcie Francuzów, Władysław Bartoszewicz, do niedawna prezes konkurującego z Polską Telefonią Cyfrową operatora sieci Plus GSM, Polkomtela. Trop ten mogło potwierdzać wynajęcie przez Vivendi, w związku z walką o Elektrim, firmy lobbingowo-doradczej Grupa Doradztwa Strategicznego (GDS). Pracowała ona dla Polkomtela w okresie, gdy Bartoszewicz jako prezes Plusa był nieformalnym liderem krajowego lobby przeciwnego ogłoszeniu przetargu na UMTS.

Obecnie potencjalnych kandydatów jest już znacznie więcej. Wśród nich: prezes Impex-Metalu Jacek Krawiec. Nieoficjalnie mówi się jednak, że zrezygnował z walki o Elektrim. Wymienia się też szefa Raiffeisen Investments Janusza Lazarowicza, który ma podobno poparcie tych samych osób, które popierać miały Krawca.

Mówi się również o nowym kandydacie Vivendi. Jest to obecny szef rady nadzorczej Waldemar Siwak, który i tak pełni obecnie funkcję tymczasowego prezesa zarządu.

Decyzje w sprawach personalnych powinny zapaść jak najszybciej, ponieważ dyskusje nad wyborem prezesa odsuwają podjęcie decyzji ważnych dla przyszłości holdingu. Spółka musi w krótkim czasie znaleźć sposób na spłatę zadłużenia – tylko do końca czerwca ma oddać 250 mln zł długów.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.