Grobopolis

Zagrożeń dla hucznie zapowiadanego przedsięwzięcia, jakim był Globopolis, upatrywano przede wszystkim w konkurencji potentatów typu Yahoo! czy AOL. Tymczasem Globopolis nie był

w stanie skonsumować uzyskanych funduszy inwestycyjnych.

Zagrożeń dla hucznie zapowiadanego przedsięwzięcia, jakim był Globopolis, upatrywano przede wszystkim w konkurencji potentatów typu Yahoo! czy AOL. Tymczasem Globopolis nie był

w stanie skonsumować uzyskanych funduszy inwestycyjnych.

Globopolis działał jako internetowy przewodnik po miastach środkowoeuropejskich. Firma pozyskała, i to w warunkach narastającego kryzysu inwestycji w Internet, poważne wsparcie kapitałowe ze strony funduszy venture capital: amerykańskiego Advent International, czeskiego Genesiss Capital i słowackiego Kistler Associates, które zainwestowały kwotę 6 mln USD. Z czasem jednak brutalna rzeczywistość dosięgła firmy z siedzibą w Pradze. Kłopoty funduszy za oceanem spowodowały ich wycofanie się z inwestycji. Przygnębienie, zwłaszcza na czeskim rynku internetowym, jest tym głębsze, że Globopolis miał być wzorem dobrze zorganizowanego i zyskownego przedsięwzięcia e-commerce.

Na nic zdały się dobre wyniki i przychylny odbiór publiczności internetowej. Według Chipa Schencka, jednego z założycieli Globopolis, krótkotrwała działalność przyniosła nadspodziewane sukcesy. Zalicza do nich pozyskanie ok. 50 stałych reklamodawców i 400-proc. wzrost ruchu na stronach serwisu.

Jednak część graczy czeskiego rynku internetowego wyrażała opinię

iż biznesplan Globopolis od początku pozostawiał wiele do życzenia. Założyciel czeskiego portalu Seznam, Ivo Lukanovic, wspomina, że gdy podczas prezentacji planów Globopolis pytał ich twórców, na czym zamierzają zarabiać, ci "spojrzeli nań jak na idiotę".

Według zamierzeń trzech założycieli Globopolis - członków amerykańskiej wspólnoty w Pradze: Scotta Rogersa, Dana Muchy i Chipa Schencka - ich turystyczno-informacyjny portal miał czerpać dochody przede wszystkim z reklam. Ponadto liczyli na marżę od dokonywanych za pośrednictwem witryn Globopolis zakupów biletów lotniczych i miejsc w hotelach. Dodatkowe źródło miała stanowić sprzedaż raportów, dotyczących ruchu na stronach Globopolis. Ich zdaniem do uzyskania rentowności zabrakło zaledwie roku.

Zdaniem pracowników Advent, współdziałających przy projekcie Globopolis, "przykład ten jasno dowodzi, że grawitacja działa tak samo w Europie Środkowej, jak i w USA".

Krwawe żniwo, jakie wśród dotcomów zebrał kryzys sektora zaawansowanych technologii, nie ominął starannie dopieszczanego Globopolis. Nie pomogło studiowanie przez jego założycieli przyczyn największych klap wśród spółek internetowych i oszczędny sposób prowadzenia firmy. Globopolis nie był projektem nierozsądnym czy nie przemyślanym. Minęły jednak czasy, gdy firma internetowa rozpoczynająca działalność mogła liczyć na miesięczną dotację od inwestora w kwocie 0,5 mln USD bez wyraźnego wzrostu przychodów. Pod koniec grudnia ub.r. odbyło się spotkanie z partnerami Globopolis, na którym dali oni do zrozumienia założycielom portalu, że takiej możliwości już nie ma. Na początku roku stało się jasne, iż jedynym rozwiązaniem jest zamknięcie lub sprzedaż firmy. Nie doszło jednak do porozumienia z ani jednym spośród 15 potencjalnych nabywców. Zdaniem szefów Globopolis nikogo na takie przejęcie nie było stać. Z końcem stycznia zamknięto biura Globopolis w ośmiu miastach europejskich.

Advent, jeśli wierzyć komentarzom prasy, nie był zadowolony z tempa rozwoju wykorzystywania Internetu w regionie Europy Środkowej. Z kolei założyciele Globopolis wielokrotnie podkreślali, jak trudno było im znaleźć odpowiednich fachowców, "rozumiejących zachodnioeuropejski model biznesu internetowego". Akcentowali też, że lokalne przedsięwzięcia nie były otwarte na sposób prowadzenia interesów, jaki proponował Globopolis, i skupiały się na konkurowaniu między sobą.

Zahartowane w cięższych warunkach i nie rozpieszczane przez inwestorów lokalne firmy internetowe zostaną na rynku. Globopolis natomiast upadł, mimo konsumpcji największych kredytów przyznanych przez zagraniczny kapitał na przedsięwzięcie internetowe w Europie Środkowo-Wschodniej.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.