Przy muzyce o taktyce

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, czym zajmowały się wielkie firmy fonograficzne, które nie chciały "dać szansy" Napsterowi. W czasie, gdy szef <b>Bertelsmanna</b> Thomas Middelhoff organizował poparcie na rzecz "reformy" tego serwisu muzycznego, wszystkie wytwórnie fonograficzne były już zaprzątnięte własnymi planami dystrybucji muzyki w Internecie.

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, czym zajmowały się wielkie firmy fonograficzne, które nie chciały "dać szansy" Napsterowi. W czasie, gdy szef Bertelsmanna Thomas Middelhoff organizował poparcie na rzecz "reformy" tego serwisu muzycznego, wszystkie wytwórnie fonograficzne były już zaprzątnięte własnymi planami dystrybucji muzyki w Internecie.

O tym, że gra jest warta świeczki, dowodzi raport #PricewaterhouseCoopers , w którym analitycy firmy przewidują, że dystrybucja muzyki on-line przyniesie w 2004 r. 1,3 mld USD, przy sprzedaży "fizycznych" nośników z nagraniami na poziomie 15,9 mld USD. W minionym tygodniu obwieszczono rozpoczęcie wszystkich przygotowywanych przedsięwzięć. Ich pojawienie się to także memento dla #Napstera# - wytwórnie zakończą z nim spór dopiero wtedy, kiedy pewne będą przejęcia kontroli nad dystrybucją muzyki on-line.

Zaczęło się od informacji, którą w poniedziałek przekazały trzy wielkie wytwórnie - #EMI#, #BMG# oraz #AOL TW# - o współpracy z #RealNetworks#. Później do publicznej wiadomości przekazano informacje o umowie łączącej #MTVi# i #VH1# z #Rioport.com#, w ramach której firmy pozyskały wielotysięczną bazę utworów na sprzedaż których uzyskały licencję od wytwórni płytowych. Współudziałowcy przedsięwzięcia planują pobierać 1-2 USD za załadowanie singla i 12-14 USD za cały album. Na zakończenie tygodnia pełnego muzycznych aliansów, o swoich planach poinformowały #Universal# i #Sony Music#. Obie wytwórnie pracują nad utworzeniem wspólnego katalogu utworów muzycznych - #Duet#, którego udostępnianiem zajmie się #Yahoo!#, na podobnej zasadzie do tego jak #AOL# czy #RealNetworks# czynią to z #MusicNet#. Upraszcza to sprawę dogadania się w kwestii wyboru systemu płatności - np. pay-per-download lub subskrypcji, odpowiedniego do wybranej grupy odbiorców muzyki. Decyzję w tej materii pozostawiają pośrednikowi, jakim jest #Yahoo!#

Analitycy z #Forrester Research# podkreślają znaczenie tych trzech przedsięwzięć. Po pierwsze: firmy fonograficzne wyraziły zgodę na licencjonowanie obrotu utworami muzycznymi drogą internetową. Po drugie: wielkie wytwórnie weszły we współpracę ze spółkami internetowymi, godząc się z ich rolą pośrednika.

Do konkurencji o post-Napsterowski rynek przyłączył się również Microsoft. #MS# uruchomił nową platformę radiową - #MSN Music#, dzięki której ma konkurować m.in. z #MusicNet# czy #Spinner.com#, serwisem należącym do #AOL#. Przedstawiciele firmy z Redmon nie wykluczają wprowadzenia w przyszłości dystrybucji drogą internetową. Ich atutem ma być dotychczasowa „neutralność” na rynku muzycznym - mogą więc współpracować z każdym.

W komunikacie dotyczącym porozumienia w sprawie #MusicNet#, przedstawiciele wytwórni nie wykluczali przyszłej współpracy z #Napsterem#, na czym szczególnie zależy #Bertelsmannowi#. Wydaje się jednak, że w istocie wytwórnie nie zapomną przeszłości #Napstera# i dążą do jego zamknięcia. Wszelkie wysiłki, jak zapowiadane wprowadzenie zabezpieczeń przed wypaleniem na płycie plików MP3, propozycja zapłacenia wytwórniom i artystom 1 mld USD za licencje na dystrybucję muzyki, czy następnie wprowadzenie filtrów uniemożliwiających dostęp do wybranych plików - przedstawiciele #RIAA# podsumowują krótko, określając serwis jako zbrodniczy syndykat.

To, co zaczyna się przewijać w wypowiedziach w związku z przesłuchaniami kongresowymi #Napstera#, to podkreślenie jego roli jako niezależnego dystrybutora. Coraz częściej dostrzegany jest fakt, że zamieszaniu związanemu z piractwem winne są po części same wytwórnie, które uczyniły niezwykle trudnym uzyskiwanie licencji na ich utwory. Firmy płytowe zostały w tyle podczas cyfrowej i internetowej rewolucji zapisu i nośników dźwięku i teraz obawiają się, by pociąg nie odjechał bez nich. Oznacza to walkę z Napsterem aż do końca - do czasu, gdy zaczną przynosić dochód ich własne przedsięwzięcia dystrybucji muzyki on-line.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.