Akcyjny Armagedon

Sytuacja na rynku akcji spółek TMT na całym świecie jest od dłuższego czasu bardzo zła. Jednak to, co się działo w tym tygodniu w oczach wielu inwestorów to niemal biblijny Armagedon. Indeks polskich spółek technologicznych stracił łącznie aż 9 proc.

Sytuacja na rynku akcji spółek TMT na całym świecie jest od dłuższego czasu bardzo zła. Jednak to, co się działo w tym tygodniu w oczach wielu inwestorów to niemal biblijny Armagedon. Indeks polskich spółek technologicznych stracił łącznie aż 9 proc.

Atmosfera wśród inwestorów giełdowych jest bardzo nerwowa. Akcje wyraźnie zaczynają parzyć w palce graczy od Tokio, Frankfurt, Londyn, Warszawę po Nowy Jork i Sao Paulo. Wśród wielu czynników obecnej bessy, do których można zaliczyć m.in. ostrzeżenia amerykańskich spółek high-tech o spodziewanych słabych wynikach w IV kwartale i prawdopodobnym spowolnieniu tempa wzrostu gospodarki w USA i na starym kontynencie, teraz doszedł także coraz widocznej analizowany wpływ wysokich cen ropy. Szczególnie, jeśli się spojrzy z perspektywy narastających niepokojów w Izraelu i ewentualnych kłopotów z dostawami tego surowca z krajów arabskich. Nakłada się na te czynniki także słabość rynków finansowych, a zwłaszcza tracące na wartości euro, (co paradoksalnie negatywnie odbija się na wynikach spółek amerykańskich).

Apogeum niesprzyjających warunków w Stanach Zjednoczonych nastąpiło w czwartek. Licząc do tego dnia, tygodniowa strata rynku NASDAQ wyniosła ponad 8,5 proc. (osiągając najniższe w tym roku wartości). Wszyscy analitycy zgodni są do tego, że rynek akcji technologicznych jest znalazł się na rozdrożu. Albo pesymizm opadnie i inwestorzy dostrzegą możliwości zakupu przy niskich kursach, albo czeka nas dalsza gwałtowna przecena.

W Polsce akcje spółek sektora SiTech (m.in. Elektrim, TP SA, Prokom czy Comarch), również miały się nie najlepiej. Nie co wyższe niż w ostatnich tygodniach obroty pozwalają przypuszczać, że punkt krytyczny dla zarządzających przed uwolnieniem większej liczby akcji na rynku jest już niedaleko. Sprzyja temu bliskie przełamanie linii długoterminowego trendu wzrostowego przez indeks WIG (poprowadzonej przez dołki z grudnia 1995 r. i października 1998r.)

Nie zdołały zmienić sytuacji nawet długo oczekiwane wyniki kwartalne amerykańskich spółek - m.in. Yahoo! i Motoroli. Opublikowano je we wtorek, okazały się one jednak kolejnym potwierdzeniem faktu, że na rynku TMT dynamiczny wzrost sprzedaży uległ znacznemu wyhamowaniu. Traciły więc walory zarówno dużych spółek telekomunikacyjnych (np. Vodafone, France Telecom), jak i producentów półprzewodników (Intel) czy też gigantów sprzedaży komputerów (np. Dell).

W takiej gorącej atmosferze w polskie ministerstwo telekomunikacji podało nareszcie ile planuje koncesji na UMTS - ma być pięć. Pretendentów do największego wyzwania technologicznego ostatnich lat jest już 12. Wśród spółek giełdowych udział weźmie na pewno TP SA (poprzez swoją spółkę Centertel), Futuro.com (firma stworzona przez NFI Jupiter i jego telekomunikacyjną spółkę zależną, Pro Futuro), a także jak twierdzi prasa także grupa BRE Banku.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.