Niczego się nie boimy

Dotychczas w Internecie ukazały się trzy polskie książki w wersji elektronicznej. Wydawcy, zadowoleni z udanego eksperymentu, planują już, jakie dzieła zamieścić w Sieci w najbliższym czasie.

Dotychczas w Internecie ukazały się trzy polskie książki w wersji elektronicznej. Wydawcy, zadowoleni z udanego eksperymentu, planują już, jakie dzieła zamieścić w Sieci w najbliższym czasie.

Pierwszym wydawnictwem, które udostępniło polskim czytelnikom pełną elektroniczną wersję książki polskiej autorki, był Bertelsmann.

Pod koniec sierpnia w Internecie ukazała się powieść Olgi Tokarczuk "Dom dzienny, dom nocny". Wydana wcześniej w tradycyjnej formie przez wydawnictwo WAB stała się jedną z najbardziej poczytnych książek w Polsce. Wydawnictwo zachęcone sukcesem papierowej edycji postanowiło wydać ją w wersji elektronicznej.

"W kwietniu wydaliśmy "Dom dzienny, dom nocny" na papierze dla członków klubu Świata Książki. Książkę kupiło 10 tysięcy klubowiczów. Wtedy postanowiliśmy wydać ją w wersji elektronicznej" - mówi Paweł Szwed, rzecznik prasowy Grupy Wydawniczej Bertelsmann Media.

Autorka, Olga Tokarczuk, na dwa miesiące zgodziła się udostępnić bezpłatnie swoje dzieło wszystkim zainteresowanym. W ciągu dwóch pierwszych tygodni powieść pobrało z Sieci 20 tys. osób. Po udanym eksperymencie z książką Olgi Tokarczuk, Bertelsmann, z okazji Międzynarodowych Targów Książki we Frankfurcie, umieścił w Internecie tekst "Prometeusza" - fragment "Mitologii" Zygmunta Kubiaka, po niemiecku i po polsku. Przez miesiąc czytelnicy mogli go bezpłatnie kopiować.

W tym samym czasie inni polscy wydawcy też pracowali nad e-książkami. W drugiej połowie października Easy Net udostępnił na swojej stronie internetowej pierwszą część powieści Krystyny Kofty "Krótka historia Iwony Tramp". Kofta postanowiła swoje dzieło pisać wraz z czytelnikami. Raz w miesiącu będzie ukazywał się kolejny odcinek powieści, a na stronach dyskusyjnych czytelnicy będą mogli dzielić się z autorką opiniami na temat utworu oraz sugerować dalsze losy bohaterki.

"Chcieliśmy udostępnić czytelnikom i autorom nie znaną im dotąd formę interakcji, jeszcze w trakcie powstawania dzieła. Jeżeli okaże się, że taka forma dostępu im się spodoba, będziemy ją kontynuować" - obiecuje Jarosław Grzelak, redaktor naczelny Easy Net.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.